Dogora - Dzieci, słuchajcie ekologów i namawiajcie polityków o jak najszybsze odejście od węgla, bo inaczej przyleci kosmiczna meduza i go wyssie. I jednocześnie chrońcie pszczółki, bo ich jad powstrzyma tę samą kosmiczną meduzę. Kolejny film kaiju z lat 60. tym razem jedna ze słabszych odsłon.
Ci co narzekali, że Godzilla: King of the Monsters były nudne wątki zabierające czas potworom, niech obejrzy niektóre japońskie filmy kaiju. W takim Ghidorze - Trójgłowym potworze ważniejsze dla fabuły jest to, że banda terrorystów chce zabić tybetańską królewnę. Zaś pół fabuły Dogory polega na tym, że policja ściga jakichś złodziei brylantów. I w trakcie climaxu głównie widzimy jak tą Dziewczynę Bonda z Żyje się tylko dwa razy ścigają wydudkani przez nią kompani i policja. Czytałem, że reżyser chciał zrobić z tego parodię filmów o jakuzie i coś w tym jest, bo są akcje typu bohaterowie podpięci do zapalających się w nieskończoność dynamitu czy niemożność trafieniu z pistoletów o niekończących się magazynkach.
Czytam, że Toho uroiło sobie, by zrobić spin-offową serię filmową o występującym w Dogorze amerykańskim agencie. Aha, już widzę sukces na miarę Godzilli. Już pal licho, że wspomniany amerykański agent wygląda jak nastoletni Marian Paździoch - w końcu liczy się wnętrze. A wnętrze też nie lepsze, bo gość ma osobowość na poziomie stolika kuchennego. Zresztą ci wszyscy bohaterowie ze starych monster-movies są płascy bardziej od naleśnika.
Przyznam, że efekty specjalne i projekt Dogory są bardzo dobre. Udało się twórcom sprzedać jako coś nienaturalnego, w czym pomaga sceneria z czołówki Niekończącej się opowieści i fakt, że potwór nie jest to koleś w kostiumie.
4/10
Mystic River - Hm... nie było w Bezpieczeństwie dziecka o tym, że pedofil czy inny złol może być fałszywym policjantem zgarniającym za wykroczenie ;). Anyway, film świetny. Dużo roboty robi scenariusz gęsto dający do zastanowienia, kto stoi za intrygą i czy byłby do tego zdolny. Jak bodajże Mental powiedział, że film świetnie sprzedał jak rany z przeszłości potrafią zaważyć negatywnie na dalszym życiu i relacjach. Sean Penn i Tim Robbins zasłużyli na statuetki.
10/10
Snowden - Zaskoczył mnie udział Nicolasa Cage’a w poważnej (i małej) roli. No i zaskoczyło mnie, że pokazano prezydenturę złotoustego Obamy jako dalsze ciągłe inwigilowanie obywateli i jego bronienie rządowego łamania prawa. Kilka interesujących kadrów. Ale tak to raczej nic szczególnego.
5/10
Ci co narzekali, że Godzilla: King of the Monsters były nudne wątki zabierające czas potworom, niech obejrzy niektóre japońskie filmy kaiju. W takim Ghidorze - Trójgłowym potworze ważniejsze dla fabuły jest to, że banda terrorystów chce zabić tybetańską królewnę. Zaś pół fabuły Dogory polega na tym, że policja ściga jakichś złodziei brylantów. I w trakcie climaxu głównie widzimy jak tą Dziewczynę Bonda z Żyje się tylko dwa razy ścigają wydudkani przez nią kompani i policja. Czytałem, że reżyser chciał zrobić z tego parodię filmów o jakuzie i coś w tym jest, bo są akcje typu bohaterowie podpięci do zapalających się w nieskończoność dynamitu czy niemożność trafieniu z pistoletów o niekończących się magazynkach.
Czytam, że Toho uroiło sobie, by zrobić spin-offową serię filmową o występującym w Dogorze amerykańskim agencie. Aha, już widzę sukces na miarę Godzilli. Już pal licho, że wspomniany amerykański agent wygląda jak nastoletni Marian Paździoch - w końcu liczy się wnętrze. A wnętrze też nie lepsze, bo gość ma osobowość na poziomie stolika kuchennego. Zresztą ci wszyscy bohaterowie ze starych monster-movies są płascy bardziej od naleśnika.
Przyznam, że efekty specjalne i projekt Dogory są bardzo dobre. Udało się twórcom sprzedać jako coś nienaturalnego, w czym pomaga sceneria z czołówki Niekończącej się opowieści i fakt, że potwór nie jest to koleś w kostiumie.
4/10
Mystic River - Hm... nie było w Bezpieczeństwie dziecka o tym, że pedofil czy inny złol może być fałszywym policjantem zgarniającym za wykroczenie ;). Anyway, film świetny. Dużo roboty robi scenariusz gęsto dający do zastanowienia, kto stoi za intrygą i czy byłby do tego zdolny. Jak bodajże Mental powiedział, że film świetnie sprzedał jak rany z przeszłości potrafią zaważyć negatywnie na dalszym życiu i relacjach. Sean Penn i Tim Robbins zasłużyli na statuetki.
10/10
Snowden - Zaskoczył mnie udział Nicolasa Cage’a w poważnej (i małej) roli. No i zaskoczyło mnie, że pokazano prezydenturę złotoustego Obamy jako dalsze ciągłe inwigilowanie obywateli i jego bronienie rządowego łamania prawa. Kilka interesujących kadrów. Ale tak to raczej nic szczególnego.
5/10
17-05-2021, 14:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2021, 15:41 przez OGPUEE.)





