Wbrew pozorom trop "utożsam się z bohaterem" jest dość stary. Np. Robin i inni ci sidekicki powstali, "by dzieci czytające się utożsamiały". Podobnym założeniem był Spider-Man na początku będący nastolatkiem - miał być taki sam jak główna grupa odbiorców (czyli nastolatkowie). Z kolei w latach 70., gdy Afroamerykanie w końcu zaczęli mieć równe prawa, to pojawiły się postacie pokroju Luke'a Cage'a i Johna Stewarta/Green Lanterna lV.
Inna sprawa, że też tego nie rozumiem i za młodu potrafiłem pasjonować odmiennymi ode mnie bohaterami. Choć może kwestia, że żyję w jednolitym kraju i może w takich Stanach wyglądało to inaczej.
Zresztą, swego czasu zagraniczne filmy (szczególnie te z Azji) były w USA przerabiane, by oddawały realia WASP i nawet w montażu wciskali jakiegoś białego aktora, by widownia nie czuła się urażona (np. Raymond Burr w Godzilli).
Inna sprawa, że też tego nie rozumiem i za młodu potrafiłem pasjonować odmiennymi ode mnie bohaterami. Choć może kwestia, że żyję w jednolitym kraju i może w takich Stanach wyglądało to inaczej.
Zresztą, swego czasu zagraniczne filmy (szczególnie te z Azji) były w USA przerabiane, by oddawały realia WASP i nawet w montażu wciskali jakiegoś białego aktora, by widownia nie czuła się urażona (np. Raymond Burr w Godzilli).
17-05-2021, 17:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-05-2021, 17:23 przez OGPUEE.)





