The World To Come (2020, reż. Mona Fastvold)
Też wczoraj oglądałem i podpisuję się pod opinią Nawrockiego. Dobry film, choć na pewno nie dla wszystkich. Ostrzegam, że jak ktoś nie lubi poetyckich dialogów w filmach, to seans dla tej osoby może być męczarnią. Mnie samemu nawet trochę czasu zajęło by przyzwyczaić się do tej konwencji.
Przede wszystkim tą produkcję robi surowy melancholijny klimat oddający trudy życia prostych rolników. Wszystko to nakręcone w naturalnym świetle i z dużą dbałością o zachowanie realnego ducha tamtych czasów. Naprawdę wyreżyserowane to bardzo sprawnie, a pod tym względem największą moc czuć w scenach śnieżycy (świetne udźwiękowienie jak na taką typowo kameralną produkcję). Oklaski ode mnie szczególnie za zdjęcia oraz montaż i obstawiam, że gdyby ten film był bardziej w guście Akademii to nominacje by wpadły bankowo. Co do aktorstwa, to zarówno Waterston, jak i Kirby rewelacyjne i czuć pomiędzy nimi prawdziwą chemię, nawet mimo faktu, że ich dialogi polegają na wymienianiu się typowo literackimi frazami. Szkoda za to, że męski plan nie dostaje tutaj za wiele do roboty. Affleck i Abbott to akurat aktorzy, których zawsze można było lepiej wykorzystać i dać im postaciom nieco więcej mięsa w scenariuszu.
7/10
Też wczoraj oglądałem i podpisuję się pod opinią Nawrockiego. Dobry film, choć na pewno nie dla wszystkich. Ostrzegam, że jak ktoś nie lubi poetyckich dialogów w filmach, to seans dla tej osoby może być męczarnią. Mnie samemu nawet trochę czasu zajęło by przyzwyczaić się do tej konwencji.
Przede wszystkim tą produkcję robi surowy melancholijny klimat oddający trudy życia prostych rolników. Wszystko to nakręcone w naturalnym świetle i z dużą dbałością o zachowanie realnego ducha tamtych czasów. Naprawdę wyreżyserowane to bardzo sprawnie, a pod tym względem największą moc czuć w scenach śnieżycy (świetne udźwiękowienie jak na taką typowo kameralną produkcję). Oklaski ode mnie szczególnie za zdjęcia oraz montaż i obstawiam, że gdyby ten film był bardziej w guście Akademii to nominacje by wpadły bankowo. Co do aktorstwa, to zarówno Waterston, jak i Kirby rewelacyjne i czuć pomiędzy nimi prawdziwą chemię, nawet mimo faktu, że ich dialogi polegają na wymienianiu się typowo literackimi frazami. Szkoda za to, że męski plan nie dostaje tutaj za wiele do roboty. Affleck i Abbott to akurat aktorzy, których zawsze można było lepiej wykorzystać i dać im postaciom nieco więcej mięsa w scenariuszu.
7/10
04-06-2021, 10:36





