Sinbad: Legend of the Seven Seas (2003)
Na tą animację trafiłem w sumie przypadkiem a jakoś nigdy wcześniej nie widziałem. Obejrzałem i.. ale fun :) Jakoś cały czas mi ten film biega po głowie więc postanowiłem tu nadmienić ;)
Jest to typowa przygodówka która przypomina mi późniejszego aktorskiego Księcia Persji. A i właśnie - jak ktoś chce przekładać animacje na wersje aktorskie (btw nie cierpię zwrotu live action) to ten film by się idealnie nadawał.
Fajna główna postać - bynajmniej nie kryształowo dobry ale wręcz łotrzykowski Sinbad. Love interest Marina - trochę bezbarwna ale jej sceny kłótni z Sinbadem to jedne z najlepszych w filmie.
Jednak to czego brakuje Marinie ma druga kobieca postać i główna gwiazda tego filmu - czarny charakter, bogini Eris :) Kobieca, uwodzicielska, ze świetnie pomyślaną i zrobioną animacją, chemią z głównym bohaterem i sama w sobie bardzo interesująca. Czarny charakter lubiący głównego bohatera ? Hm :)
W sumie trochę pożałowałem że to nie Eris jest na miejscu Mariny bo byłoby dużo ciekawiej.
W polskiej wersji językowej Sinbada "robi" Michał Żebrowski (dość chyba nietypowa rola jak na niego) - i wypada b. fajnie. Obsada żeńska daje radę. W wersji oryginalnej Sinbadem jest Brad Pitt a Mariną - Catherine Zeta-Jones. Ale, ee.. tak se. Za to jako Eris szaleje Michelle Pfeiffer :)
Generalnie polska wersja trochę wg mnie lepsza ale jednak najlepsza z tego wszystkiego jest Pfeiffer.
Jak ktoś ma ochotę na taką klasyczną przygodówkę z energią, to polecam :) Dla mnie 8/10
Na tą animację trafiłem w sumie przypadkiem a jakoś nigdy wcześniej nie widziałem. Obejrzałem i.. ale fun :) Jakoś cały czas mi ten film biega po głowie więc postanowiłem tu nadmienić ;)
Jest to typowa przygodówka która przypomina mi późniejszego aktorskiego Księcia Persji. A i właśnie - jak ktoś chce przekładać animacje na wersje aktorskie (btw nie cierpię zwrotu live action) to ten film by się idealnie nadawał.
Fajna główna postać - bynajmniej nie kryształowo dobry ale wręcz łotrzykowski Sinbad. Love interest Marina - trochę bezbarwna ale jej sceny kłótni z Sinbadem to jedne z najlepszych w filmie.
Jednak to czego brakuje Marinie ma druga kobieca postać i główna gwiazda tego filmu - czarny charakter, bogini Eris :) Kobieca, uwodzicielska, ze świetnie pomyślaną i zrobioną animacją, chemią z głównym bohaterem i sama w sobie bardzo interesująca. Czarny charakter lubiący głównego bohatera ? Hm :)
W sumie trochę pożałowałem że to nie Eris jest na miejscu Mariny bo byłoby dużo ciekawiej.
W polskiej wersji językowej Sinbada "robi" Michał Żebrowski (dość chyba nietypowa rola jak na niego) - i wypada b. fajnie. Obsada żeńska daje radę. W wersji oryginalnej Sinbadem jest Brad Pitt a Mariną - Catherine Zeta-Jones. Ale, ee.. tak se. Za to jako Eris szaleje Michelle Pfeiffer :)
Generalnie polska wersja trochę wg mnie lepsza ale jednak najlepsza z tego wszystkiego jest Pfeiffer.
Jak ktoś ma ochotę na taką klasyczną przygodówkę z energią, to polecam :) Dla mnie 8/10
12-06-2021, 20:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-06-2021, 20:56 przez Rozgdz.)





