Magnezja(2020)
Uwielbiam "Disco Polo" z Ogrodnikiem, Kotem i Głowackim, ale bardzo zawiodłem się drugim filmem Macieja Bochniaka, jedno z największych moich rozczarowań filmowych.
Oczekiwałem jechania po bandzie i to dostałem, tak jak w rewelacyjnym Disco Polo, ale historia emocji we mnie nie wywołała. Doceniam sporo elementów, jak kostiumy, finałową strzelaninę, doskonałą muzykę Jana Kaczmarka, która brzmi jak połączenie muzyki Ennio Morricone z włoskich westernów z muzyką jak z CK Dezerterów. Z humorem bywa różnie, bo raz film trafia a innym razem pudłuje.
Z aktorstwem jest dobrze poza dwójką aktorów, o których za chwilę. Ogrodnik i Kościukiewicz są świetni jako syjamscy bracia, na dodatek są do siebie bardzo podobni. Gdyby nie głosy aktorów to w paru scenach nie poznałbym czy to Ogrodnik czy Kościukiewicz. Agata Kulesza, Małgorzata Boczarska, Andrzej Chyra trzymają swój poziom. Odkryciem dla mnie jest Małgorzata Gorol, której wcześniej chyba w niczym nie widziałem.
Ale zawiodła mnie Maja Ostaszewska. Potrafi dobrze zagrać, nawet przerysowane role, ale nie kupiłem jej w roli przywódczyni gangu. Więcej charyzmy miała właśnie Gorol w roli siostry bohaterki granej przez Maję. A co do sióstr Lewenfisz to jest jeszcze jedna siostra, Zbroja Lewenfisz, którą gra Borys Szyc. Nie żartuję, aktor gra kobietę, czyli jak w polskim kabarecie, ale np. w Monty Pythonie też grali mężczyźni kobiety, więc nie będę się czepiał tego, że to taki stary polski dowcip, że facet gra płeć piękną, bo mam inny problem z tą rolą. Borys szarżuje jeszcze bardziej jak w serialu Król. W produkcji Canal+ kupiłem go po dwóch odcinkach, ale tutaj nie mogłem patrzeć jak przesadził z grą aktorską.
Zwłaszcza o jednej scenie nie zapomnę. Nie będę tego ukrywał w spoilerze, bo to nic ważnego dla fabuły. Szyc ma ostrą scenę erotyczną z Bartoszem Bielenią, w której Szyc jest nagi i ma zrobiony (doklejony?) kobiecy biust. Scena “na pieska”, Szyc jest brany od tyłu. Nie odzobaczę tej sceny. Choć należy się szacunek dla aktora za dystans do siebie. No i reżyser ma mój szacunek, że kręci filmy w swoim stylu, takie jakie on chce, nawet jak druga produkcja Bochniaka BARDZO mnie rozczarowała. I wcale nie dlatego, że reżyser puścił się całkowicie peronu. Po prostu historia mnie nie kupiła tak jak w Disco Polo. Ocena: 5/10, głównie za stronę techniczną.
Uwielbiam "Disco Polo" z Ogrodnikiem, Kotem i Głowackim, ale bardzo zawiodłem się drugim filmem Macieja Bochniaka, jedno z największych moich rozczarowań filmowych.
Oczekiwałem jechania po bandzie i to dostałem, tak jak w rewelacyjnym Disco Polo, ale historia emocji we mnie nie wywołała. Doceniam sporo elementów, jak kostiumy, finałową strzelaninę, doskonałą muzykę Jana Kaczmarka, która brzmi jak połączenie muzyki Ennio Morricone z włoskich westernów z muzyką jak z CK Dezerterów. Z humorem bywa różnie, bo raz film trafia a innym razem pudłuje.
Z aktorstwem jest dobrze poza dwójką aktorów, o których za chwilę. Ogrodnik i Kościukiewicz są świetni jako syjamscy bracia, na dodatek są do siebie bardzo podobni. Gdyby nie głosy aktorów to w paru scenach nie poznałbym czy to Ogrodnik czy Kościukiewicz. Agata Kulesza, Małgorzata Boczarska, Andrzej Chyra trzymają swój poziom. Odkryciem dla mnie jest Małgorzata Gorol, której wcześniej chyba w niczym nie widziałem.
Ale zawiodła mnie Maja Ostaszewska. Potrafi dobrze zagrać, nawet przerysowane role, ale nie kupiłem jej w roli przywódczyni gangu. Więcej charyzmy miała właśnie Gorol w roli siostry bohaterki granej przez Maję. A co do sióstr Lewenfisz to jest jeszcze jedna siostra, Zbroja Lewenfisz, którą gra Borys Szyc. Nie żartuję, aktor gra kobietę, czyli jak w polskim kabarecie, ale np. w Monty Pythonie też grali mężczyźni kobiety, więc nie będę się czepiał tego, że to taki stary polski dowcip, że facet gra płeć piękną, bo mam inny problem z tą rolą. Borys szarżuje jeszcze bardziej jak w serialu Król. W produkcji Canal+ kupiłem go po dwóch odcinkach, ale tutaj nie mogłem patrzeć jak przesadził z grą aktorską.
Zwłaszcza o jednej scenie nie zapomnę. Nie będę tego ukrywał w spoilerze, bo to nic ważnego dla fabuły. Szyc ma ostrą scenę erotyczną z Bartoszem Bielenią, w której Szyc jest nagi i ma zrobiony (doklejony?) kobiecy biust. Scena “na pieska”, Szyc jest brany od tyłu. Nie odzobaczę tej sceny. Choć należy się szacunek dla aktora za dystans do siebie. No i reżyser ma mój szacunek, że kręci filmy w swoim stylu, takie jakie on chce, nawet jak druga produkcja Bochniaka BARDZO mnie rozczarowała. I wcale nie dlatego, że reżyser puścił się całkowicie peronu. Po prostu historia mnie nie kupiła tak jak w Disco Polo. Ocena: 5/10, głównie za stronę techniczną.
13-06-2021, 22:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2021, 22:06 przez michax.)





