(18-06-2021, 00:42)OGPUEE napisał(a): Ba, nawet pierwotny plan Walta w latach 40. zawierał oryginalne zakończenie (tj. śmierć syrenki, bo u Andersena jeszcze po śmierci zmieniła się w jakąś anielicę, co miało być happy endem).
A tam happy end. U Andersena to ona się raczej z tego co pamiętam zmieniła w obłok i tak z nieba mogła patrzeć na księcia z jego nową dziewczyną i jak oni są szczęśliwi... Christensen to w ogóle był mistrzem depresji i smutku, "Dziewczynka z Zapałkami", "Ołowiany Żołnierzyk" to przerażająco smutne baśnie.
A co do Karaibów, to jedynie co może to sugerować, to muzyka, gdzie Alan Menken wykorzystał elementy calypso i... Właściwie to tyle i tylko to może te Karaiby sugerować.
18-06-2021, 01:15





