Se5 ep3: A Rickconvenient Mort.
Byloby lepiej gdyby caly odcinek byl historia Morty'ego i Planetiny, a obecnosc Ricka i Summer zostala ograniczona do sceny w jadalni, a potem ewentualnie koncowki. Sam motyw trzech Armagedonow super i powinien przedstawiony jako opcja wielkiego, sportowego widowiska widzianego z kosmicznej areny, na ktore to wybieraja sie Rick i Summer. Morty zakochany w Planetinie zostaje. I tu mamy po prostu wiecej czasu na rozwiniecie tego watku, troche wiecej humoru i finalowej dramaturgii. Taki troche niewykorzystany potencjal/10.
Aha, ten kawalek:
Kolejna soundtrackowa perelka dodana do listy R&M.
Byloby lepiej gdyby caly odcinek byl historia Morty'ego i Planetiny, a obecnosc Ricka i Summer zostala ograniczona do sceny w jadalni, a potem ewentualnie koncowki. Sam motyw trzech Armagedonow super i powinien przedstawiony jako opcja wielkiego, sportowego widowiska widzianego z kosmicznej areny, na ktore to wybieraja sie Rick i Summer. Morty zakochany w Planetinie zostaje. I tu mamy po prostu wiecej czasu na rozwiniecie tego watku, troche wiecej humoru i finalowej dramaturgii. Taki troche niewykorzystany potencjal/10.
Aha, ten kawalek:
Kolejna soundtrackowa perelka dodana do listy R&M.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-07-2021, 09:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-07-2021, 09:47 przez Bucho.)





