W Heisei jeszcze jakoś bo w filmie z '84 Godzilla jest zdecydowanie beznamiętny, a nawet przygłupi. Przez resztę serii nie ma po tym śladu. W Godzilla vs. Biollante i do końca serii potwór będzie wyrzutkiem pełnym gniewu i jakby świadomy odmienności i co ludzi mu zrobili. I tu właśnie widać jego osobowość. Bo dla niego to osobiste porachunki. Gdy spotyka swojego genetycznego klona, nie wie jak zareagować więc zaczynają walczyć. Wycięto scenę w której po pokonaniu pierwszej formy Biollante, Godzilla wycofuje się i zdaje się płakać. Ogólnie zawsze jak wycinano takie sceny wymówką było tempo filmu. W Mechagodzilla II Junior to właśnie świetny dodatek bo dał Godzilli kogoś komu na nim zależy. Taką jedną jedyną bratnią duszę, pierwsze uczucie głębsze od samej złości. Uwielbiam animatronikę w scenie ich pierwszego spotkania, gdy po raz pierwszy przybiera łagodny wyraz twarzy. W pewien sposób Junior uratował go w tych ostatnich kilku latach życia.
Problemem są kolejne filmy, chociaż w większości je lubię ale gdzieś po drodze zniknął patos. Może dlatego nie udało im się utrzymać serii na długo. I teraz brną w te same błędy. Legendary trochę przywróciło trochę tej klasycznej empatii. Świat przedstawiony jest lepszy niż same filmy. I z pewnością ta wersja byłaby świetnym ojcem. Jeśli Junior powróci (albo nawet Godzilla dostanie tym razem córkę) pewnie nie skończy się happy endem (znowu). Drugi raz nie pozbawią go jego drogiej ćmy, bo ile można umierać i wracać.
Problemem są kolejne filmy, chociaż w większości je lubię ale gdzieś po drodze zniknął patos. Może dlatego nie udało im się utrzymać serii na długo. I teraz brną w te same błędy. Legendary trochę przywróciło trochę tej klasycznej empatii. Świat przedstawiony jest lepszy niż same filmy. I z pewnością ta wersja byłaby świetnym ojcem. Jeśli Junior powróci (albo nawet Godzilla dostanie tym razem córkę) pewnie nie skończy się happy endem (znowu). Drugi raz nie pozbawią go jego drogiej ćmy, bo ile można umierać i wracać.
08-07-2021, 17:37





