Poseidon Petersen w 2006
Realizacyjnie, jak to u Petersena - świetny poziom. Zgony animków brutalne i w miarę realistyczne, a trup pada w ilości hurtowej. Nawet taki detal jak rozwalona głowa pewnej kobiety i zalewająca podłogę krew jest pokazana w sposób realistyczny. Cóż, tyle dobrego. Fabuła to samograj u dość dobrze pamiętam wersję z 1972 (?) roku, która pojawiła się w TV w latach 80tych a potem rządziła na VHSie na wespół z inną tragedią bazującą na tym samym pomyśle, czyli Port Lotniczy i samolot pod wodą. I samograj tutaj sam nie gra, ponieważ nic nie idzie w parze z bardzo dobrą realizacją. Aktorstwo to ciężarówka drewna, dialogi słabe i montaż też kuleje, zwłaszcza na początku gdy bohaterowie są ukazywani w totalnym chaosie. No właśnie: chaos widać dość często a tutaj takie kwiatki, że ponad 25minut filmu wyleciało w postprodukcji i to widać. Bardzo szkoda, że Petersen postawił na akcję kosztem dramatu, bo akcja jest po prostu przegięta w każdym aspekcie. Chłop dwoi się i troi, aby kolejne problemy bohaterów miały jeszcze większy wymiar. Cóż, takie to było średnio udane. I trudno mi uznać rolę Rossum, która normalnie wcześniej też uciekała przed wodą w innym filmie katastroficznym. Phi...
5/10
Realizacyjnie, jak to u Petersena - świetny poziom. Zgony animków brutalne i w miarę realistyczne, a trup pada w ilości hurtowej. Nawet taki detal jak rozwalona głowa pewnej kobiety i zalewająca podłogę krew jest pokazana w sposób realistyczny. Cóż, tyle dobrego. Fabuła to samograj u dość dobrze pamiętam wersję z 1972 (?) roku, która pojawiła się w TV w latach 80tych a potem rządziła na VHSie na wespół z inną tragedią bazującą na tym samym pomyśle, czyli Port Lotniczy i samolot pod wodą. I samograj tutaj sam nie gra, ponieważ nic nie idzie w parze z bardzo dobrą realizacją. Aktorstwo to ciężarówka drewna, dialogi słabe i montaż też kuleje, zwłaszcza na początku gdy bohaterowie są ukazywani w totalnym chaosie. No właśnie: chaos widać dość często a tutaj takie kwiatki, że ponad 25minut filmu wyleciało w postprodukcji i to widać. Bardzo szkoda, że Petersen postawił na akcję kosztem dramatu, bo akcja jest po prostu przegięta w każdym aspekcie. Chłop dwoi się i troi, aby kolejne problemy bohaterów miały jeszcze większy wymiar. Cóż, takie to było średnio udane. I trudno mi uznać rolę Rossum, która normalnie wcześniej też uciekała przed wodą w innym filmie katastroficznym. Phi...
5/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
11-07-2021, 17:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2021, 18:46 przez Debryk.)





