Gosford Park (2001, reż. Robert Altman)
Naprawdę sprawnìe nakręcony film ze znakomitą obsadą, ale oczekiwania i tak miałem trochę większe. Jeśli ktoś tu przed seansem nastawi się na emocjonujący kryminał, to się srogo zawiedzie. Tak, tylko ostrzegam że mord jest tu właściwie popełniany dopiero po połowie filmu, a i później śledztwo wokół niego wydaje się być bardziej zepchnięte na drugi plan.
Dużo więcej papieru na scenariusz Altman poświęca na obserwację burżuazji i przyznam, że dla mnie to niestety idzie bardziej na minus. Ja jestem doskonale świadomy, że to ten reżyser który często przedstawia w swoich filmach społeczeństwo w pigułce i w jego filmach charakterystyczny jest natłok wątków i postaci. Problem w tym, że w tym przypadku średnio mnie to wszystko interesowało i tylko czekałem na przejście do rzeczy. Choć nie odmawiam trochę celnej satyry i całkiem pamiętnych dialogów. Najzabawniejszy motyw to jednak Inspektor uciszający swojego partnera w śledztwie - policjanta za każdym razem, gdy ten znajdzie istotny trop, bo przerywa mu zdanie :)
Tym czym ten film się za to na pewno wyróżnia jest stylowa realizacja. Lubię oglądać te wszystkie periodalne produkcje m.in. dlatego by poobserwować jak bardzo dokładnie scenografowie czy kostiumolodzy zachowują ducha tamtych czasów. Na pewno jest bez zarzutu w tym przypadku. To co jednak najbardziej zwraca uwagę to właśnie ilość doskonałych brytyjskich aktorów w obsadzie. Maggie Smith, Helen Mirren, Michael Gambon, Kristin Scott Thomas, Charles Dance, Clive Owen, Emily Watson, Richard E. Grant, Derek Jacobi - to tylko niektóre z przykladowych nazwisk. Którego brytyjskiego talentu tu nie ma? Ogólnie niemalże każdy przekonująco się spisuje w swojej roli i próbuje dodać swym postaciom trochę krwi i kości. Jedynie Ryan Phillippe mocno odstaje od reszty i jego grę mógłbym tu nazwać "Gdy jesteś młodym aktorzyną z usa, który nagle gra u wielkiego reżysera i dzieli ekran z brytyjskimi znakomitościami, więc probujesz jakoś tam wyjść naprzód z tłumu w filmie".
Ogólnie podobał mi się, ale jestem daleki od zachwytów i Altman w swojej filmografii ma IMO znacznie lepsze dzieła.
7/10
Naprawdę sprawnìe nakręcony film ze znakomitą obsadą, ale oczekiwania i tak miałem trochę większe. Jeśli ktoś tu przed seansem nastawi się na emocjonujący kryminał, to się srogo zawiedzie. Tak, tylko ostrzegam że mord jest tu właściwie popełniany dopiero po połowie filmu, a i później śledztwo wokół niego wydaje się być bardziej zepchnięte na drugi plan.
Dużo więcej papieru na scenariusz Altman poświęca na obserwację burżuazji i przyznam, że dla mnie to niestety idzie bardziej na minus. Ja jestem doskonale świadomy, że to ten reżyser który często przedstawia w swoich filmach społeczeństwo w pigułce i w jego filmach charakterystyczny jest natłok wątków i postaci. Problem w tym, że w tym przypadku średnio mnie to wszystko interesowało i tylko czekałem na przejście do rzeczy. Choć nie odmawiam trochę celnej satyry i całkiem pamiętnych dialogów. Najzabawniejszy motyw to jednak Inspektor uciszający swojego partnera w śledztwie - policjanta za każdym razem, gdy ten znajdzie istotny trop, bo przerywa mu zdanie :)
Tym czym ten film się za to na pewno wyróżnia jest stylowa realizacja. Lubię oglądać te wszystkie periodalne produkcje m.in. dlatego by poobserwować jak bardzo dokładnie scenografowie czy kostiumolodzy zachowują ducha tamtych czasów. Na pewno jest bez zarzutu w tym przypadku. To co jednak najbardziej zwraca uwagę to właśnie ilość doskonałych brytyjskich aktorów w obsadzie. Maggie Smith, Helen Mirren, Michael Gambon, Kristin Scott Thomas, Charles Dance, Clive Owen, Emily Watson, Richard E. Grant, Derek Jacobi - to tylko niektóre z przykladowych nazwisk. Którego brytyjskiego talentu tu nie ma? Ogólnie niemalże każdy przekonująco się spisuje w swojej roli i próbuje dodać swym postaciom trochę krwi i kości. Jedynie Ryan Phillippe mocno odstaje od reszty i jego grę mógłbym tu nazwać "Gdy jesteś młodym aktorzyną z usa, który nagle gra u wielkiego reżysera i dzieli ekran z brytyjskimi znakomitościami, więc probujesz jakoś tam wyjść naprzód z tłumu w filmie".
Ogólnie podobał mi się, ale jestem daleki od zachwytów i Altman w swojej filmografii ma IMO znacznie lepsze dzieła.
7/10
18-07-2021, 00:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-12-2022, 13:05 przez Kryst_007.)





