Ostatni dzwonek – film przeczący tym, że „kiedyś młodzież była inna i usłuchana i dopiero te gimnazja wszystko zniszczyły”. IVa jest pokazana jako stado bezczelnych ancymonów, z którymi belfrowie ledwo dają radę (a niektórzy jak Jakubowski otwarcie nimi pogardzają). Zaś na początku grupka chłopaków przed balem maturalnym spuszcza wpierdol jakiemuś grubemu kapusiowi. I sądzę, że dość realistycznie oddali tamtą młodzież i jej zainteresowania (uwzględnili salon gier w wozie Drzymały).
Nawet niezły dramat o konflikcie okołoszkolnym. Nie przeszkadzał mi także silny kontekst polityczny całkiem nieźle wpleciony. Jako, że polski film psychologiczny to nie mogło być happy endu albo przynajmniej jakiejś nadziei. Nagle bohater grany przez Jacka Wójcickiego decyduje popełnić samobójstwo, bo tak.
Niekiedy dźwięk nie domaga, a aktorzy brzmią jak dubbingowani. O właśnie. Sporo tu występuje aktorów dubbingowych. Nie tylko Zbigniew Suszyński w roli głównej, ale wśród uczniów IVa są jest Joanna Wizmur, Paweł Iwanicki, Harold z Wyspy Totalnej Porażki, kapusia z początku gra Sławomir Pacek, matkę Żmijewskiego gra Antonina Girycz. W prologu to chyba Pracuś ze Smerfów ogłasza wyrok, nauczycielami są Król Garpi i Ursa z Gumisiów. A w napisach końcowych widnieją Mirosław Zbrojewicz, Edyta Jungowska i Beata Bandurska. Większe takie skupisko to było chyba w Miodowych latach.
Rozmowa o władzy na lekcji daje do refleksji.
7/10
Nawet niezły dramat o konflikcie okołoszkolnym. Nie przeszkadzał mi także silny kontekst polityczny całkiem nieźle wpleciony. Jako, że polski film psychologiczny to nie mogło być happy endu albo przynajmniej jakiejś nadziei. Nagle bohater grany przez Jacka Wójcickiego decyduje popełnić samobójstwo, bo tak.
Niekiedy dźwięk nie domaga, a aktorzy brzmią jak dubbingowani. O właśnie. Sporo tu występuje aktorów dubbingowych. Nie tylko Zbigniew Suszyński w roli głównej, ale wśród uczniów IVa są jest Joanna Wizmur, Paweł Iwanicki, Harold z Wyspy Totalnej Porażki, kapusia z początku gra Sławomir Pacek, matkę Żmijewskiego gra Antonina Girycz. W prologu to chyba Pracuś ze Smerfów ogłasza wyrok, nauczycielami są Król Garpi i Ursa z Gumisiów. A w napisach końcowych widnieją Mirosław Zbrojewicz, Edyta Jungowska i Beata Bandurska. Większe takie skupisko to było chyba w Miodowych latach.
Rozmowa o władzy na lekcji daje do refleksji.
7/10
24-07-2021, 17:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2021, 00:57 przez OGPUEE.)
Spoiler




