Dla mnie najsłabsze filmy Scotta to Exodus (zapomniałem że nakręcił film o Mojżeszu, musiałem sprawdzić co to za film, a problemów z pamięcią jeszcze nie mam, to pokazuje jaka to słabizna), Robin Hood, Alien Covenant. Średniaki to Prometeusz, Wszystkie pieniądze świata, W sieci kłamstw, Hannibal (choć i tak film uważam za sukces, bo książkowy oryginał to gówno, jedno z największych rozczarowań jakie czytałem). Jest też kilka filmów, które uważane są za słabe albo przerosty formy nad treścią, a mnie się podobały, np. G.I. Jane, Sztorm.
No i dwa filmy uważam za niedoceniane klasyki Ridleya Scotta, czyli Legend (lubię wersję normalną i dircut) i 1492, który uwielbiam. Chyba najwięcej razy widziałem film z Depardieu z całej filmografii Scotta, z tych uważanych za porażki. Reszta filmografii jest dla mnie przynajmniej ok, w tym też też małe filmy jak Dobry rok i Naciągacze.
No i dwa filmy uważam za niedoceniane klasyki Ridleya Scotta, czyli Legend (lubię wersję normalną i dircut) i 1492, który uwielbiam. Chyba najwięcej razy widziałem film z Depardieu z całej filmografii Scotta, z tych uważanych za porażki. Reszta filmografii jest dla mnie przynajmniej ok, w tym też też małe filmy jak Dobry rok i Naciągacze.
31-07-2021, 22:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2021, 22:16 przez michax.)





