Siedem czarnych nut (1977)
Giallo od Fulciego i według wielu jeden z jego czołowych filmów. W sumie mogę się z tym zgodzić, aczkolwiek na podium mojej osobistej topki dokonań Włocha raczej by się nie zmieścił. Niemniej, to udany thriller, z wieloma charakterystycznymi dla Lucio elementami i, co nieco zaskakujące, spójną, wciągającą fabułą (co w jego produkcjach nie zawsze bywa regułą), choć tempo czasem kuleje, a rozwiązanie zagadki jest podane na tacy zdecydowanie zbyt wcześnie. Ale scena finałowa częściowo to wynagradza. Na deser ten wspaniały motyw przewodni, któremu film zawdzięcza swój tytuł, a który potem podpieprzył Tarantino w "Kill Bill":
Zombie pożeracze mięsa 2 (1988)
Film w oryginale nosi dumny tytuł "Zombi 3", gdyż stanowi kontynuację filmu, który był nieoficjalnym sequelem innego filmu, który... również był sequelem. Fulci niestety nie dał rady dokończyć prac na planie, w związku z czym pozostaje kwestią sporną, ile cudownie nonsensownych scen zawdzięczamy jemu, a ile wyobrazni Bruno Mattei i Claudio Fragasso (jakbyście nie kojarzyli - to ten typ od "Trolla 2"), którzy przejęli pałeczkę od maestro po tym, jak doznał wylewu. Ale z pewnością autorstwo najlepszej z nich można w stu procentach przypisać Lucio, gdyż jak sam twierdzi to jedyny element filmu z którego jest dumny. O jego geniuszu niech świadczy to, że nie było jej w scenariuszu.
Reszta filmu niestety nie jest tak udana, ale stanowi całkiem zjadliwy miks jedynki z "Powrotem żywych trupoów".
Giallo od Fulciego i według wielu jeden z jego czołowych filmów. W sumie mogę się z tym zgodzić, aczkolwiek na podium mojej osobistej topki dokonań Włocha raczej by się nie zmieścił. Niemniej, to udany thriller, z wieloma charakterystycznymi dla Lucio elementami i, co nieco zaskakujące, spójną, wciągającą fabułą (co w jego produkcjach nie zawsze bywa regułą), choć tempo czasem kuleje, a rozwiązanie zagadki jest podane na tacy zdecydowanie zbyt wcześnie. Ale scena finałowa częściowo to wynagradza. Na deser ten wspaniały motyw przewodni, któremu film zawdzięcza swój tytuł, a który potem podpieprzył Tarantino w "Kill Bill":
Zombie pożeracze mięsa 2 (1988)
Film w oryginale nosi dumny tytuł "Zombi 3", gdyż stanowi kontynuację filmu, który był nieoficjalnym sequelem innego filmu, który... również był sequelem. Fulci niestety nie dał rady dokończyć prac na planie, w związku z czym pozostaje kwestią sporną, ile cudownie nonsensownych scen zawdzięczamy jemu, a ile wyobrazni Bruno Mattei i Claudio Fragasso (jakbyście nie kojarzyli - to ten typ od "Trolla 2"), którzy przejęli pałeczkę od maestro po tym, jak doznał wylewu. Ale z pewnością autorstwo najlepszej z nich można w stu procentach przypisać Lucio, gdyż jak sam twierdzi to jedyny element filmu z którego jest dumny. O jego geniuszu niech świadczy to, że nie było jej w scenariuszu.
Reszta filmu niestety nie jest tak udana, ale stanowi całkiem zjadliwy miks jedynki z "Powrotem żywych trupoów".
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
03-08-2021, 18:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2021, 18:53 przez nawrocki.)





