The Shooting (1966)
Szukałem dobrego westernu, chyba wszystkie klasyki mam już obejrzane, także wygrzebałem powyższy.
![[Obrazek: 974ac318ea5eff4ab5b967142805912f.jpeg]](https://s3.amazonaws.com/criterion-production/carousel-files/974ac318ea5eff4ab5b967142805912f.jpeg)
![[Obrazek: vZ8ArJxRI9NhvmnB4E8CbtkukBq3E7LJ9iS_cNqk...8aa3bf3e53]](https://external-preview.redd.it/vZ8ArJxRI9NhvmnB4E8CbtkukBq3E7LJ9iS_cNqkvuQ.jpg?width=960&crop=smart&auto=webp&s=6a062efdd702a955a8b7a6526ef56a8aa3bf3e53)
Młoda, ładna dziewczyna pojawia się znikąd na pustkowiach, prosząc o pomoc dwóch nieznajomych w dotarciu do odległego miasteczka.
Nie chce zdradzić żadnych szczegółów, zmienia wersje wydarzeń, zachowuje się dziwnie i zdaje się nimi manipulować, ale dobrze płaci, także wyruszają z nią w podróż.
Szkoda mi trochę tego filmu, bo ma interesujący w swojej prostocie koncept, na którym skupia się niemal całkowicie, stopniowo budując psychologiczne napięcie i poczucie zagrożenia. Bardzo ładne niskobudżetowe kadry i świetna, pełna suspensu muzyka dodatkowo zagęszczają klimat, momentami wręcz do poziomu westernowego thrillera, lub horroru. Do tego jeszcze w połowie filmu pojawia się 29-letni Jack Nicholson, grający tu kompletnego psychopatę.
Niestety film poległ na - tak banalnym - scenariuszu. Zakończenie jest dziwne i mogące pozostawić widza ze sporym wtf, na tyle, że niektórzy uważają go za acid western. Jednak nawet filmy egzystencjonalne powinny być w swoim zakresie spójne. Tutaj tak raczej nie jest, po zakończeniu historia wydaje się albo głupkowata, albo źle przedstawiona. Niektórym to zakończenie się podoba, innym rujnuje film, ja jestem po prostu zawiedziony.
7-/10
Szukałem dobrego westernu, chyba wszystkie klasyki mam już obejrzane, także wygrzebałem powyższy.
![[Obrazek: 974ac318ea5eff4ab5b967142805912f.jpeg]](https://s3.amazonaws.com/criterion-production/carousel-files/974ac318ea5eff4ab5b967142805912f.jpeg)
![[Obrazek: vZ8ArJxRI9NhvmnB4E8CbtkukBq3E7LJ9iS_cNqk...8aa3bf3e53]](https://external-preview.redd.it/vZ8ArJxRI9NhvmnB4E8CbtkukBq3E7LJ9iS_cNqkvuQ.jpg?width=960&crop=smart&auto=webp&s=6a062efdd702a955a8b7a6526ef56a8aa3bf3e53)
Młoda, ładna dziewczyna pojawia się znikąd na pustkowiach, prosząc o pomoc dwóch nieznajomych w dotarciu do odległego miasteczka.
Nie chce zdradzić żadnych szczegółów, zmienia wersje wydarzeń, zachowuje się dziwnie i zdaje się nimi manipulować, ale dobrze płaci, także wyruszają z nią w podróż.
Szkoda mi trochę tego filmu, bo ma interesujący w swojej prostocie koncept, na którym skupia się niemal całkowicie, stopniowo budując psychologiczne napięcie i poczucie zagrożenia. Bardzo ładne niskobudżetowe kadry i świetna, pełna suspensu muzyka dodatkowo zagęszczają klimat, momentami wręcz do poziomu westernowego thrillera, lub horroru. Do tego jeszcze w połowie filmu pojawia się 29-letni Jack Nicholson, grający tu kompletnego psychopatę.
Niestety film poległ na - tak banalnym - scenariuszu. Zakończenie jest dziwne i mogące pozostawić widza ze sporym wtf, na tyle, że niektórzy uważają go za acid western. Jednak nawet filmy egzystencjonalne powinny być w swoim zakresie spójne. Tutaj tak raczej nie jest, po zakończeniu historia wydaje się albo głupkowata, albo źle przedstawiona. Niektórym to zakończenie się podoba, innym rujnuje film, ja jestem po prostu zawiedziony.
7-/10
11-08-2021, 22:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2021, 22:40 przez Capt. Nascimento.)





