Czarna owca (2021)
Aleksander Pietrzak ponownie serwuje przystępną polską komedię, którą można oglądać bez uczucia żenady. "Juliusz" był już sympatycznym filmem, ale "Czarna owca" to zdecydowanie wrzucenie wyższego biegu, pomimo tego, że to historia prosta jak budowa cepa. No, ale to nie o samą historię tutaj chodzi, a o bohaterów, którzy naprawdę są bardzo prawdziwi, ich relacje są znakomicie przedstawione, wszystko jest takie naturalne. Duża w tym zasługa dialogów, ponieważ jest to jeden z tych rzadkich przypadków, gdzie bohaterowie polskiego filmu rozmawiają ze sobą w taki sposób, w jaki rozmawiają normalni, żywi ludzie. Ma to swoje mankamenty, jak chociażby aktor grający głównego bohatera, który nie dojeżdża aktorsko w porównaniu do Jakubika, Popławskiej czy genialnego, choć nie mówiącego niemalże nic Włodzimierza Pressa. Dodatkowo wątek Anny Cieślak strasznie chamski według mnie - w ogóle samej aktorki z początku nie poznałem, trochę się zmieniła.
Humor jest w punkt, dramaty są w punkt, aktorstwo niemalże bez zarzutu. Dla mnie jedna z fajniejszych rodzimych komedii ostatnich lat, która nie żenuje, a pozwala na szczery uśmiech i chwilę refleksji, 8/10 i <3.
Aleksander Pietrzak ponownie serwuje przystępną polską komedię, którą można oglądać bez uczucia żenady. "Juliusz" był już sympatycznym filmem, ale "Czarna owca" to zdecydowanie wrzucenie wyższego biegu, pomimo tego, że to historia prosta jak budowa cepa. No, ale to nie o samą historię tutaj chodzi, a o bohaterów, którzy naprawdę są bardzo prawdziwi, ich relacje są znakomicie przedstawione, wszystko jest takie naturalne. Duża w tym zasługa dialogów, ponieważ jest to jeden z tych rzadkich przypadków, gdzie bohaterowie polskiego filmu rozmawiają ze sobą w taki sposób, w jaki rozmawiają normalni, żywi ludzie. Ma to swoje mankamenty, jak chociażby aktor grający głównego bohatera, który nie dojeżdża aktorsko w porównaniu do Jakubika, Popławskiej czy genialnego, choć nie mówiącego niemalże nic Włodzimierza Pressa. Dodatkowo wątek Anny Cieślak strasznie chamski według mnie - w ogóle samej aktorki z początku nie poznałem, trochę się zmieniła.
Humor jest w punkt, dramaty są w punkt, aktorstwo niemalże bez zarzutu. Dla mnie jedna z fajniejszych rodzimych komedii ostatnich lat, która nie żenuje, a pozwala na szczery uśmiech i chwilę refleksji, 8/10 i <3.
24-08-2021, 14:23





