Bitwa o Anglię - jak na wojenny epic dość lekki. Zabawna była scena, gdy jakiś angielski farmer bierze Polaka za Niemca :). Zaskoczyło mnie, że nie robiono z nazistów kompletnych potworów i były sceny pokazujące, jak razem rozmawiają czy dowcipkują i wyrażają podziw dla Brytoli. Nawet sceny w Berlinie pokazano od ludzkiej strony (no... z wyjątkiem wiadomej sceny). Dość mocna scena jak żona Harveya w przerażeniu patrzy na ułożone zwłoki poległych. Rozmach robi wrażenie. Jak to mówią: "Kiedyś to było".
The Zookeeper's Wife - kolejny film Nicki Caro odhaczony. Widać, że więcej położono nacisku na psychikę głównych bohaterów niż tematykę okołoholokaustową. Odnoszę jednak wrażenie, że Hecka spotkało przesadzenie typowe w biopicach, bo zrobili z niego jakiegoś psychola (a gdy czytałem opis na wiki, to miał legitymację NSDAP jak Gucwiński do prowadzenia dużej instytucji). Niemniej jednak, film jest solidny i z chęcią zobaczę inne filmy Caro.
The Brave One - to powinien być remake "Życzenia śmierci", a nie ten słabiak z Willisem. Właściwie, to dość wierny remake, bo struktura podobna - głównym motorem do traumy Erici jest trio łobuzów, pierwszy trup na jej koncie nie zdycha od razu i jest tym zszokowana (rzyganie do kibla też jest, ale po drugim zabójstwie), jest scena z zbirami w metrze, media nazywają bohaterkę Mścicielem, ocalona osoba nie zdradza tożsamości swego wybawcy i gliniarz nie wydaje Mściciela. I jest nawet bardziej progresywny - protagonista to kobieta mająca Hindusa za narzeczonego, gliniarz jest czarny, a większość zbirów jest biała (wiem, ci główni źli to Latynosi, ale ich zalicza się białych), więc nie zrazi tych bardziej zorientowanych lewicowo ;). Anyway, pomimo w/w porównań trzyma się na własnych nogach, a szczególnie była świetna praca kamery oddająca poczucie osaczenia bohaterki. Zwłaszcza przy pierwszym spacerze, gdy Erica ma wrażenie, że jakiś random kupujący gazetę ją śledzi. Powtórzę - dla mnie to jest remake "Życzenia śmierci", i to ten dobry.
The Zookeeper's Wife - kolejny film Nicki Caro odhaczony. Widać, że więcej położono nacisku na psychikę głównych bohaterów niż tematykę okołoholokaustową. Odnoszę jednak wrażenie, że Hecka spotkało przesadzenie typowe w biopicach, bo zrobili z niego jakiegoś psychola (a gdy czytałem opis na wiki, to miał legitymację NSDAP jak Gucwiński do prowadzenia dużej instytucji). Niemniej jednak, film jest solidny i z chęcią zobaczę inne filmy Caro.
The Brave One - to powinien być remake "Życzenia śmierci", a nie ten słabiak z Willisem. Właściwie, to dość wierny remake, bo struktura podobna - głównym motorem do traumy Erici jest trio łobuzów, pierwszy trup na jej koncie nie zdycha od razu i jest tym zszokowana (rzyganie do kibla też jest, ale po drugim zabójstwie), jest scena z zbirami w metrze, media nazywają bohaterkę Mścicielem, ocalona osoba nie zdradza tożsamości swego wybawcy i gliniarz nie wydaje Mściciela. I jest nawet bardziej progresywny - protagonista to kobieta mająca Hindusa za narzeczonego, gliniarz jest czarny, a większość zbirów jest biała (wiem, ci główni źli to Latynosi, ale ich zalicza się białych), więc nie zrazi tych bardziej zorientowanych lewicowo ;). Anyway, pomimo w/w porównań trzyma się na własnych nogach, a szczególnie była świetna praca kamery oddająca poczucie osaczenia bohaterki. Zwłaszcza przy pierwszym spacerze, gdy Erica ma wrażenie, że jakiś random kupujący gazetę ją śledzi. Powtórzę - dla mnie to jest remake "Życzenia śmierci", i to ten dobry.
01-09-2021, 22:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2021, 22:56 przez OGPUEE.)





