Lalka (1968) - Kilka lat przed tym jak Ryszard Ber uczynił z dzieła Prusa jeden z najlepszych seriali w historii polskiej telewizji, do tej rzeki próbował wejść Wojciech Has. Jak to u Hasa - realizacyjnie ten film wręcz olśniewa, czuć że sporo siły i hajsu poszło w scenerię czy kostiumy, choć myślę że w czerni i bieli lepiej by się ta produkcja zestarzała (do takiego wniosku można dojść zestawiając go z "Rękopisem..."). Niestety "Lalka" to zbyt obszerny materiał by zmieścić go w te marne 2,5 h i nawet jak się nie zapoznało z lekturą to można zauważyć, że Has najprościej w świecie skacze po wydarzeniach z książki. Przy takim wąskim ograniczeniu czasowym nie udało mu się zmieścić zresztą kilku istotnych wątków (podróż do Paryża, postacie Geista i Stawskiej). Aktorstwo jest naprawdę dobre, choć jak się przedtem widziało Kamasa, Braunek i Pawlika to już nic nie będzie takie samo. Poza stroną techniczną to wyróżnię świetną katarynkową muzykę Kilara. Co prawda, dla mnie i tak ustępuje wspaniałemu Kurylewiczowi, ale i tak ma w sobie coś takiego tajemniczego i wywołującego ciary. Czekam na wersję po rekonstrukcji cyfrowej. 6/10
03-09-2021, 10:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2021, 10:53 przez Qrszon.)





