Fotki - super!
Co do przemocy to przypomina mi się jak w commentary na DVD Burton skomentował scenę w "Return" w której Batman wysadza grubasa słowami :
"W tej scenie było tu trochę kontrowersji że Batman zabija człowieka... Ale Ja tego tak nie widzę... Dla mnie klimat całej sceny jest bardziej kreskówkowy i nie wydaje mi się by było to przekroczenie jakiejś granicy... Zresztą to był żałosny wybuch! <śmiech>"
Tak czy siak muszę się tu zgodzić z Mierzwiakiem. Jaby zrobili film o Batmanie gdzie pada całe mrowie "fucków" i w co drugiej scenie krew leje się strumieniami to więcej osóby by to odstraszyło...
Jasne! Nie podobało mi się ani trochę jak ocenzurowali animowany "Batman Beyond : Reutrn of the Joker" (tu wycieli scenę jak ktoś ginie zastrzelony, tu wycieli krew lecącą z ust Batmana, tu wycieli jak Joker wbija mu nóż w kolano, tu jak torturuje Robina prądem, tu jakiś tekst wycieli bo im się za brutalny wydał) i z całkiem przyzwoitego obrazu wyszło coś ni-jakieogo.
Wierzę jednak że można się zagalopować w drugą stronę. Dla mnie dobra równowaga była zachowana w Batmanach Burtona. Scena zabicia Waynów jest u niego pokazana dosyć symbolicznie a jest to dla mnie jeden z najmocniejszych momentów tego obrazu...
Chudy napisał(a):Zachowajmy trochę zdrowego rozsądku. "Azyl..." to komiks psychologiczny, z licznymi odwołaniami do literatury i psychoanalizy, pełen groteski i ciężkiego klimatu. Tam potyczek jest na lekarstwo.Zgodze się z tym że "Azyl..." to komiks który idealnie pasuje do Burtona (podobnie jak "Killing Joke" który jak sam w wywiadzie potwierdził był dla niego głównym źródłem inspiracji) i sczerze powiedziawszy mimo braku podobieństwa w fabule zawsze klimat w filmach Burtona wydawał mi się bardziej bliski "KJ", podczas gdy Nolana wydawał mi się bardziej w stylu "Year One" (choć nie do końca).
Sądzę, ze w tych klimatach Burton by się odnalazł i stworzyłby prawdziwie artystyczne dzieło.
Co do przemocy to przypomina mi się jak w commentary na DVD Burton skomentował scenę w "Return" w której Batman wysadza grubasa słowami :
"W tej scenie było tu trochę kontrowersji że Batman zabija człowieka... Ale Ja tego tak nie widzę... Dla mnie klimat całej sceny jest bardziej kreskówkowy i nie wydaje mi się by było to przekroczenie jakiejś granicy... Zresztą to był żałosny wybuch! <śmiech>"
Tak czy siak muszę się tu zgodzić z Mierzwiakiem. Jaby zrobili film o Batmanie gdzie pada całe mrowie "fucków" i w co drugiej scenie krew leje się strumieniami to więcej osóby by to odstraszyło...
Jasne! Nie podobało mi się ani trochę jak ocenzurowali animowany "Batman Beyond : Reutrn of the Joker" (tu wycieli scenę jak ktoś ginie zastrzelony, tu wycieli krew lecącą z ust Batmana, tu wycieli jak Joker wbija mu nóż w kolano, tu jak torturuje Robina prądem, tu jakiś tekst wycieli bo im się za brutalny wydał) i z całkiem przyzwoitego obrazu wyszło coś ni-jakieogo.
Wierzę jednak że można się zagalopować w drugą stronę. Dla mnie dobra równowaga była zachowana w Batmanach Burtona. Scena zabicia Waynów jest u niego pokazana dosyć symbolicznie a jest to dla mnie jeden z najmocniejszych momentów tego obrazu...
10-05-2008, 06:59






