Mania wielkości - gdyby nie komedia, to tytuł nadal działałby jako film historyczny. Kostiumy, scenografia, klimat tamtych lat (procesja Nazarenos). Nawet jest wątek handlu niewolnikami i sprzedawania ich Berberom. W pewnym momen cie gdy pojawiają się napisy tłumaczące co postać mówi, to czcionka jest odpowiednia do etniczności owej postaci (bawarska królowa - jakaś szwabacha, berberyjski szejk - arabskie pismo). I mimo, że to komedia, zręcznie i ciekawie zaznajamia się kulturą Andaluzji nie starając się z niej nabijać się czy uwzględniać francuskich stereotypów nt. Hiszpanów. De Funès (który zresztą z pochodzenia był Hiszpanem) jak zwykle klasa i pasuje jako knująca i wredna kanalia, po której nie będzie nikt płakał. Tak jak rodem Zaklętej w sokoła nalazała się bardziej nowoczesna muzyka (jak w scenie wejścia do pałacu królewskiego). Muzyka i oprawa wizualna intra przypominała jakiś spaghetti western i dziwne, że do tej pory (albo ja nie wiem), że zrobiono westernu dziejącego się w XVII-XVII-wiecznej Europie.
9/10
Fantomas (1964) - ciotka wspominała jaki to był hit w kinach i wszystkich fascynował Fantomas zmieniający co chwila maski. Nawet był w czechosłowackiej Arabeli jako bywalec krainy baśni (bo pieprzyć prawa autorskie) i jednej z książek o naszym panu Samochodziku. Nawet go nie przyćmiewa tu de Funès, który tym razem gra drugie skrzypce i choć to technicznie komedia, to nie przypomina typowych z jego udziałem. Właściwie to bardziej film sensacyjny z wyraźnymi inspiracjami Jamesem Bondem. Znakomity Jean Marais w podwójnej roli i z pamiętnym designem (wspomagany głosowo przez Raymonda Pellegrina). Dość oryginalne zakończenie 7,5/10
9/10
Fantomas (1964) - ciotka wspominała jaki to był hit w kinach i wszystkich fascynował Fantomas zmieniający co chwila maski. Nawet był w czechosłowackiej Arabeli jako bywalec krainy baśni (bo pieprzyć prawa autorskie) i jednej z książek o naszym panu Samochodziku. Nawet go nie przyćmiewa tu de Funès, który tym razem gra drugie skrzypce i choć to technicznie komedia, to nie przypomina typowych z jego udziałem. Właściwie to bardziej film sensacyjny z wyraźnymi inspiracjami Jamesem Bondem. Znakomity Jean Marais w podwójnej roli i z pamiętnym designem (wspomagany głosowo przez Raymonda Pellegrina). Dość oryginalne zakończenie 7,5/10
19-09-2021, 20:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2021, 20:26 przez OGPUEE.)

Spoiler




