Nemo napisał(a):Tylko Connery.Może to bluźnierstwo, ale młody Connery zawsze wydawał mi się drewniany. Źródłem aktorskich supermocy Seana była jego kultowa broda. Ogolony po prostu jakoś nie działa. Ani nie jest tak zabawny jak Moore, ani tak brutalny jak Dalton, ani tak romantyczny jak Lazenby... Takie wypośrodkowanie Bonda zdecydowanie lepiej wyszło Brosnanowi.
Kolejne bluźnierstwo: z CR naprawdę lubię tylko genialne pierwsze 20 minut, potem tracę zainteresowanie. Le Szyfr to dla mnie żałosny pajac, sceny pokerowe są dziecinne (Bond nabierający się na ten ostentacyjny tell, serio?), akcja w porównaniu z Madagaskarem letnia...
02-10-2021, 13:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2021, 13:23 przez Paszczak.)





