https://www.hollywoodreporter.com/movies/movie-features/bond-director-cary-fukunaga-no-time-to-die-1235017724/?utm_source=twitter&utm_medium=social
Bond pokolenia "MeToo", zły Connery, kobiece postacie w końcu dobrze napisane (ignorowanie przeszłości jest typowe dla tego typu narracji), I Broccoli:
“I think people are coming around — with some kicking and screaming — to accepting that stuff is no longer acceptable. Thank goodness. Bond is a character who was written in 1952 and the first film [Dr. No] came out in 1962. He’s got a long history, and the history of the past is very different to the way he is being portrayed now.”
Czyli pierwsze 60 lat wszystko było źle aż Babs i Phoebe Waller-Bridge wynalazły dobrze napisane postacie kobiece. Tymczasem Tracy Bond nabijała wrogów na ścianę z kolcami jeszcze w latach 60. a nie była nawet cool agentką. Ta aktorka, która gra teraz Moneypenny też klepała się po plecach jak pionierka. Wszyscy spóźnili się o kilka dekad. A miejsce Moneypenny i tak jest za biurkiem. Ok, nie pokazujcie flirtowania rodem z ery Connery'ego. Nie wiem co im się nie podoba w filmach z późniejszych dekad. Gdy chwalą się swoim postępowym myśleniem jakoś zapominają, że między latami 60. a dzisiaj zrobili jeszcze kilka filmów. Być może tylko tak gadają. Tak jak ta cała Lashana Lynch, co chce grać Bonda bo, jak to argumentowała, fani byliby ciekawi zobaczyć nawet dwulatka w roli Bonda (nie, nie byliby).
Po prostu nie podoba mi się, jak Broccoli zapowiada, że fani zaakceptują Bonda nowej ery czy im się to podoba czy nie nawet kopiąc i wrzeszcząc. To taka arogancja. Może faktycznie niech zatrudnią dwulatka. Sprawdzimy moją tezę o warunkowym przywiązaniu fanów.
Bond pokolenia "MeToo", zły Connery, kobiece postacie w końcu dobrze napisane (ignorowanie przeszłości jest typowe dla tego typu narracji), I Broccoli:
“I think people are coming around — with some kicking and screaming — to accepting that stuff is no longer acceptable. Thank goodness. Bond is a character who was written in 1952 and the first film [Dr. No] came out in 1962. He’s got a long history, and the history of the past is very different to the way he is being portrayed now.”
Czyli pierwsze 60 lat wszystko było źle aż Babs i Phoebe Waller-Bridge wynalazły dobrze napisane postacie kobiece. Tymczasem Tracy Bond nabijała wrogów na ścianę z kolcami jeszcze w latach 60. a nie była nawet cool agentką. Ta aktorka, która gra teraz Moneypenny też klepała się po plecach jak pionierka. Wszyscy spóźnili się o kilka dekad. A miejsce Moneypenny i tak jest za biurkiem. Ok, nie pokazujcie flirtowania rodem z ery Connery'ego. Nie wiem co im się nie podoba w filmach z późniejszych dekad. Gdy chwalą się swoim postępowym myśleniem jakoś zapominają, że między latami 60. a dzisiaj zrobili jeszcze kilka filmów. Być może tylko tak gadają. Tak jak ta cała Lashana Lynch, co chce grać Bonda bo, jak to argumentowała, fani byliby ciekawi zobaczyć nawet dwulatka w roli Bonda (nie, nie byliby).
Po prostu nie podoba mi się, jak Broccoli zapowiada, że fani zaakceptują Bonda nowej ery czy im się to podoba czy nie nawet kopiąc i wrzeszcząc. To taka arogancja. Może faktycznie niech zatrudnią dwulatka. Sprawdzimy moją tezę o warunkowym przywiązaniu fanów.
13-10-2021, 11:30





