Film kinowy był w porządku, przynajmniej zachowywał ciągłość fabularną z serialem, chociaż wątek tych potworków wyskakujących z brzucha wtórny i generyczny i jakos nie ciągną tego wątku w serialu.
No właśnie, za nami odcinki mitologiczne Two fathers, One son, mogli to zrobić lepiej, ale po raz pierwszy podsumowują wprost to, co do tej pory się działo w mitologii. Strasznie dużo się dzieje, zdecydowanie za mało czasu ekranowego na wydarzenia, można się pogubić nawet śledząc serial na bieżąco. Atmosfera gęsta niczym botoks w ustach Sylvestra Stallone, klimat prima sort, X-files at it best. No i wygląda jak podsumowanie znacznej części mitologii.
Kolejny odcinek Agua Mala niestety denny i wtórny, a Meksykanka w ciąży urasta do miana najbardziej wkurwiającej postaci serialowej wszechczasów.
No właśnie, za nami odcinki mitologiczne Two fathers, One son, mogli to zrobić lepiej, ale po raz pierwszy podsumowują wprost to, co do tej pory się działo w mitologii. Strasznie dużo się dzieje, zdecydowanie za mało czasu ekranowego na wydarzenia, można się pogubić nawet śledząc serial na bieżąco. Atmosfera gęsta niczym botoks w ustach Sylvestra Stallone, klimat prima sort, X-files at it best. No i wygląda jak podsumowanie znacznej części mitologii.
Kolejny odcinek Agua Mala niestety denny i wtórny, a Meksykanka w ciąży urasta do miana najbardziej wkurwiającej postaci serialowej wszechczasów.
18-10-2021, 20:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2021, 20:32 przez first-pepe.)





