(19-10-2021, 21:14)Dirk napisał(a): A Gabriel Knight to moja duża zaległość, choć jestem maniakiem przygodówek i oczywiście wiem co to
Jest bardzo grywalny remaster, polecam. Ja to przechodziłem w latach młodzeńczych na moim 486DX z potężnymi 66MHz i 8 MB RAM na pokładzie, jak odpaliłem remaster to okazało się że prawie nic nie pamiętam
Cytat:Nie, no jasne że Dr No ma mnóstwo plusów. Ale mocno się zestarzał (ta tylna projekcja i kręcenie kierownicą...). Tak naprawdę to dopiero w "Goldfingerze" seria znalazła swój styl![]()
Tylna projekcja to jeszcze była chyba i w Goldfingerze. Ale tak, na tym filmie jakoś najmocniej widać upływ czasu. Polemizowałbym z początkiem stylu, dla mnie FRWL to już "ten" Bond. Zgadzam się, że Dr No jeszcze jest trochę inny, widać po nim że to dopiero początek serii nie planowanej zapewne jako serii (a może planowanej? Tego nie pamiętam).
Cytat:A skoro już narzekamy, to ja mam mały problem z "Goldeneye". Mianowicie taki, że Bond dostaje tam pełne gadżetów auto, z którego potem nie korzysta. Zawsze mi to zgrzytało. Po co w takim razie prezentować możliwości tego samochodu i tracić na to czas ekranowy? Gdyby to reżyserował Rian Johnson, to bym rozumiał, ale tak?
Subverting expectations zanim to było modne
Tak jak pisze Corn, Campbell w CR zrobił w sumie podobnie, chociaż roztrzaskał go porządnie. Ale jeśli my o marnowaniu bond car mówimy, to chyba nic nie pobija dla mnie TWINE pod tym względem - chociaż samochód fatalny, to jednak jest wykorzystany w jednym ujęciu gdy Bond jedzie przez pola naftowe na początku filmu a potem podczas właściwej akcji praktycznie w ogóle i przepada przepołowione. Waste!
The key of joy is disobedience.
20-10-2021, 07:51





