The Amazing Colossal Man - tytuł pamiętam z powodu zestawienia na jakimś polskim portalu internetowym TOP 10 gigantycznych potworów (gdzie był obok Marshmallow Mana z Pogromców duchów i komarów z Mosquito :D). I podkreślano niskie IQ tytułowego bohatera (przynajmniej nie robił z siebie pseudoznawcy, pisząc iż Gamera był z tej samej wytwórni co Godzilla :P). Film obejrzałem - gościu może wykazał bezmyślnością podczas wbiegania na teren testowania bomby plutonowej, ale jest usprawiedliwiony bo ratował ledwo żyjącego pilota rozbitego samolotu. I przez pierwszą połowę jest dość logiczny i prowadzi normalną rozmowę z ludźmi. Ale potem jest antyszczepionkowcem, bo jeden z lekarzy-bohaterów szprycuje jakimś serum. No o i dziwo, uwzględnili square-cube law, bo tytułowy Kolos ma problemy z sercem i klatką piersiową. Jest potencjał na dramaturgię, jak sceny gdy tytułowy bohater powoli ma na wszystko wyjebane i wszędzie doszukuje się tego, że po cichu z niego naśmiewają. Niestety, na to kładzie kiepskie aktorstwo Manninga. Potem film zaczyna być głupi (nie żeby był wcześniej - po kontakcie z radiacją człowiek zwykle umiera na raczysko), gdy jeden z lekarzy odkrywa miksturę zmniejszającą do rozmiaru liliputa zwierzęta. Love interest, która służy tylko do zamartwiania się niczym moja mama, dwóch równie kiepsko grających lekarzy wojskowych. Film lepszy od ciulowego King Dinosaur tego samego reżysera, ale nadal ciulowy.
2/10
War of the Colossal Beast - dlaczego w tym filmie Kolos ma trupią charakteryzację? Otóż w ten sposób chcieli zamaskować recasting bohatera (jak widać niszowy C-klasy film do kin samochodowych musiał mieć swoją zagorzałą fanbazę :)). Czyli w ten sposób powinni rozwiązać problem z Carrie Fisher w Star Wars 9 i Chadwickiem Bosemanem w Czarnej Panterze 2 :). Co do filmu, jak można się domyśleć, jest daleki od bycia dobrym. Początek to jakiś Latynos prowadzący żuka odwraca się na tym samym powtórzonym ujęciu, a potem wije się jak opętany. Ookeeej... I potem jest ujęcie jak gdyby nic na idylliczny Meksyk. Ale wspomniany Latynos ma jakąś traumę! A potem kolejne cięcie na Los Angeles. Niech nie bawią się w wielką tajemnicę! Tytuł jasno mówi, co mnie czeka w filmie, a i plakat pokazuje, że będzie o jakimś zmutowanym olbrzymie. W ogóle mało scen z tytułowym bohaterem i sporo jest scen gadanych z kiepksimi aktorami w tekturowych rolach. Efekty specjalne i realizacja tak jak w jedynce są słabiutkie. Np. Latynosa z prologu coś ścigało i potem mówi się, że żuka coś podniosło, ale film nie pokazuje, że cokolwiek pojazd unosiło i "tajemnicza bestia" widziana przez Latynosa mogła być normalnego wzrostu. Ale muszę pochwalić podwyższenie budżetu - kilka klatek nakręcono w kolorze :). Najbardziej mnie rozwaliło, gdy w finale, gdzie wielki groźny potwór niszczy i morduje, poświęcono trochę czasu jak jakiś uczniak ma romans z inną smarkulą, której matka prosi wojskowego by ją puścił, bo musi założyć córce ciepłą kurtkę. Co kurłe?
1/10
2/10
War of the Colossal Beast - dlaczego w tym filmie Kolos ma trupią charakteryzację? Otóż w ten sposób chcieli zamaskować recasting bohatera (jak widać niszowy C-klasy film do kin samochodowych musiał mieć swoją zagorzałą fanbazę :)). Czyli w ten sposób powinni rozwiązać problem z Carrie Fisher w Star Wars 9 i Chadwickiem Bosemanem w Czarnej Panterze 2 :). Co do filmu, jak można się domyśleć, jest daleki od bycia dobrym. Początek to jakiś Latynos prowadzący żuka odwraca się na tym samym powtórzonym ujęciu, a potem wije się jak opętany. Ookeeej... I potem jest ujęcie jak gdyby nic na idylliczny Meksyk. Ale wspomniany Latynos ma jakąś traumę! A potem kolejne cięcie na Los Angeles. Niech nie bawią się w wielką tajemnicę! Tytuł jasno mówi, co mnie czeka w filmie, a i plakat pokazuje, że będzie o jakimś zmutowanym olbrzymie. W ogóle mało scen z tytułowym bohaterem i sporo jest scen gadanych z kiepksimi aktorami w tekturowych rolach. Efekty specjalne i realizacja tak jak w jedynce są słabiutkie. Np. Latynosa z prologu coś ścigało i potem mówi się, że żuka coś podniosło, ale film nie pokazuje, że cokolwiek pojazd unosiło i "tajemnicza bestia" widziana przez Latynosa mogła być normalnego wzrostu. Ale muszę pochwalić podwyższenie budżetu - kilka klatek nakręcono w kolorze :). Najbardziej mnie rozwaliło, gdy w finale, gdzie wielki groźny potwór niszczy i morduje, poświęcono trochę czasu jak jakiś uczniak ma romans z inną smarkulą, której matka prosi wojskowego by ją puścił, bo musi założyć córce ciepłą kurtkę. Co kurłe?
1/10
30-10-2021, 23:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-10-2021, 23:58 przez OGPUEE.)





