Spogladam na te trailery czwartego Indiany i nie opuszcza mnie nienajciekawsze niestety przeczucie, ze przy tej pozycji zaistnieje identyczna sytuacja jak w przypadku czwartej czesci Die Hard. Albo Transformerow. Mianowicie czesc zostanie rozlozona na lopatki niesamowitoscia efektow specjalnych i ogromna dawka rajcujacej akcji. Czesc natomiast bedzie tytulowac Krolestwo Krysztalowej Czaszki "filmem przygodowym z Harrisonem Fordem z 2008 roku", z takich samych przyczyn jak przy dwoch wyzej wymienionych hitach letnich 2007 roku.
Skad takie przeczucie? Prawdopodobnie glownie stad, ze widze w tych zwiastunach bardziej blockbustera niz kino przygodowe tworzone przez ludzi z pasja, jak niewatpliwie moznaby okreslic Spielberga i Lucasa dwadziesciapare lat temu, w czasach produkcji trylogii. Wszystko wskazuje na to, ze Spielberg po swietnym, ambitnym, lecz jednak nierentownym Munich, szykuje tym razem skok na kase. Jest jednak takze i optymistyczna strona medalu: kiedy kilka lat temu robil skok na kase z Wojna Swiatow, wyszlo pierwszorzedne kino rozrywkowe.
Skad takie przeczucie? Prawdopodobnie glownie stad, ze widze w tych zwiastunach bardziej blockbustera niz kino przygodowe tworzone przez ludzi z pasja, jak niewatpliwie moznaby okreslic Spielberga i Lucasa dwadziesciapare lat temu, w czasach produkcji trylogii. Wszystko wskazuje na to, ze Spielberg po swietnym, ambitnym, lecz jednak nierentownym Munich, szykuje tym razem skok na kase. Jest jednak takze i optymistyczna strona medalu: kiedy kilka lat temu robil skok na kase z Wojna Swiatow, wyszlo pierwszorzedne kino rozrywkowe.
18-05-2008, 19:14





