Cóż, to zależy jak na to spojrzeć. Ten powrót udał się o wiele, wiele lepiej niż w przypadku shitqueli (co też nie nie było trudne), a także niż w przypadku tej wersji z 2016, ale też szkoda że nie zabrali się za to w latach dziewięćdziesiątych lub w pierwszej dekadzie XXI wieku, jak jeszcze Ramis był wśród żywych.
Ale moim zdaniem film jest udany, choć ma silny vibe "Stranger Things", czy "Super 8" (nie tylko przez aktora). Najlepiej przekonać się samemu :)
Ale moim zdaniem film jest udany, choć ma silny vibe "Stranger Things", czy "Super 8" (nie tylko przez aktora). Najlepiej przekonać się samemu :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
25-11-2021, 18:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 18:14 przez Dirk.)





