Lenny (Bruce was not afraid.)
Świetnie nakręcona biografia. Forma dokumentalna idealnie splata się tu z występami i scenami z życia Lenny'ego Bruce'a (operowanie kamerą i montaż zawsze były u Fosse'a na najwyższym poziomie). Facet przetarł drogę rzeszy naśladowców, ale za swoje pionierstwo zapłacił sporą cenę. To głównie film o (pozornej) wolności słowa, przesuwaniu granic tejże oraz radzeniu sobie ze sławą. No i o tym, jak łatwo z pozycji proroka zostać zdegradowanym do roli wroga publicznego, a w efekcie przebrzmiałego nudziarza; powszechnie wiadomo, na czym jeżdzi łaska pańska. Dustin oczywiście kapitalny, podobnie jak jego słodziutka partnerka.
Werdykt? Bardzo dobry film. Nie aż tak jak All That Jazz, ale lepszy od Le Cabaret (hehe, Lewandowski bez Złotej Piłki*). Bob Fosse nie nakręcił wielu filmów, ale zostawił po sobie kilka petard.
* Obym mógł odszczekać.
---
W 1975 roku nominowani do Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową męską byli:
- Al Pacino (Godfather II)
- Jack Nicholson (Chinatown)
- Dustin Hoffman (Lenny)
- Albert Finney (Murder In Orient Express)
- Art Carney (Harry And Tonto)
Nie widziałem tylko kreacji tego ostatniego. Po obejrzeniu Lenny'ego jeszcze bardziej zastanawiam się, za co dali Carneyowi rycerzyka. Będzie się trzeba w końcu przekonać na własne oczy.
Świetnie nakręcona biografia. Forma dokumentalna idealnie splata się tu z występami i scenami z życia Lenny'ego Bruce'a (operowanie kamerą i montaż zawsze były u Fosse'a na najwyższym poziomie). Facet przetarł drogę rzeszy naśladowców, ale za swoje pionierstwo zapłacił sporą cenę. To głównie film o (pozornej) wolności słowa, przesuwaniu granic tejże oraz radzeniu sobie ze sławą. No i o tym, jak łatwo z pozycji proroka zostać zdegradowanym do roli wroga publicznego, a w efekcie przebrzmiałego nudziarza; powszechnie wiadomo, na czym jeżdzi łaska pańska. Dustin oczywiście kapitalny, podobnie jak jego słodziutka partnerka.
Werdykt? Bardzo dobry film. Nie aż tak jak All That Jazz, ale lepszy od Le Cabaret (hehe, Lewandowski bez Złotej Piłki*). Bob Fosse nie nakręcił wielu filmów, ale zostawił po sobie kilka petard.
* Obym mógł odszczekać.
---
W 1975 roku nominowani do Oscara za najlepszą rolę pierwszoplanową męską byli:
- Al Pacino (Godfather II)
- Jack Nicholson (Chinatown)
- Dustin Hoffman (Lenny)
- Albert Finney (Murder In Orient Express)
- Art Carney (Harry And Tonto)
Nie widziałem tylko kreacji tego ostatniego. Po obejrzeniu Lenny'ego jeszcze bardziej zastanawiam się, za co dali Carneyowi rycerzyka. Będzie się trzeba w końcu przekonać na własne oczy.
29-11-2021, 15:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2021, 15:47 przez Norton.)





