Blef Coogana (1968)
Kowboj Eastwood na tropie uciekającego więźnia w wielkim mieście. Naprawdę sprawnie nakręcony (w końcu to Siegel). Gorzej niestety ze scenariuszem który podobno przerabiany był aż 10 razy. Przez lwią część filmu Clint właściwie chodzi po Nowym Jorku w celu załatwienia swej roboty, wkurwia porucznika Lee J. Cobba i jego podwładnych oraz zdradza swą narzeczoną czekającą na niego w Arizonie. Nawet okazje do jakichś żartów z Eastwooda w kapeluszu i wysokich butach zmarnowane, bo głównie polegają na myleniu Arizony z Teksasem.
No, ale przyjemnie się ogląda. Jest trochę pamiętnych dialogów czy świetnej operatorki. To drugie widać szczególnie w scenie na lotnisku czy na tej hipisowskiej dyskotece, która wręcz woła "1960s! 1960s!". Muzyka Lalo Schifrina nawet nie stoi obok jego bardziej kultowych kawałków, ale i tak dobrze się słucha. Finałowy pościg motocyklowy za to kuleje, a te charakterystyczne odgłosy strzałów ewidentnie wytrzaśnięte z westernów i niezbyt tu pasują. Fajna ramotka, ale do późniejszych owoców duetu Eastwood-Siegel to pewnie jej daleko.
6/10
Kowboj Eastwood na tropie uciekającego więźnia w wielkim mieście. Naprawdę sprawnie nakręcony (w końcu to Siegel). Gorzej niestety ze scenariuszem który podobno przerabiany był aż 10 razy. Przez lwią część filmu Clint właściwie chodzi po Nowym Jorku w celu załatwienia swej roboty, wkurwia porucznika Lee J. Cobba i jego podwładnych oraz zdradza swą narzeczoną czekającą na niego w Arizonie. Nawet okazje do jakichś żartów z Eastwooda w kapeluszu i wysokich butach zmarnowane, bo głównie polegają na myleniu Arizony z Teksasem.
No, ale przyjemnie się ogląda. Jest trochę pamiętnych dialogów czy świetnej operatorki. To drugie widać szczególnie w scenie na lotnisku czy na tej hipisowskiej dyskotece, która wręcz woła "1960s! 1960s!". Muzyka Lalo Schifrina nawet nie stoi obok jego bardziej kultowych kawałków, ale i tak dobrze się słucha. Finałowy pościg motocyklowy za to kuleje, a te charakterystyczne odgłosy strzałów ewidentnie wytrzaśnięte z westernów i niezbyt tu pasują. Fajna ramotka, ale do późniejszych owoców duetu Eastwood-Siegel to pewnie jej daleko.
6/10
30-11-2021, 09:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2021, 09:48 przez Kryst_007.)





