Quo Vadis (1951)
Hollywood bierze się za Sienkiewicza. Trzeba przyznać, że kiedyś to mieli tam rozmach skurczybyki... Zniewalające scenografie w oryginalnej skali, tysiące statystów i dobrze dopracowany made-painting wystarczają by film się nieźle trzymał jak na ilość minionych wiosen. 70 lat na karku, a jak się zestawi z szopką, którą odwalił na starość Kawalerowicz, to wręcz niebo i ziemia. Duża zasługa w tym przepięknego technicoloru i oświetlenia (szczególnie w sekwencji z płonącym Rzymem).
Powiem, że pierwsza połowa o kwitnącym romansidle Wincicjusza i Ligii jednak trochę przynudza i zdecydowanie się ciekawiej ogląda ostatnią godzinę skupiającą się już niemalże całkowicie na tyrańskich rządach Nerona. Peter Ustinov przyćmiewa tutaj resztę obsady i można powiedzieć, że wręcz jest cesarzem ekranu. Rzadko kiedy oglądając film tak bardzo czekam na sceny z udziałem jakiegoś konkretnego aktora. Co do reszty obsady - drugim najlepszym aktorem jest Leo Genn jako Petroniusz, który z ładną subtelnością gra to znużenie podlizywaniem się Neronowi. Robert Taylor i Deborah Kerr z kolei ewidentnie za starzy i zbyt dojrzali z wyglądu na Winicjusza i Ligię. Szczególnie ten pierwszy w zestawieniu ze swym ekranowym stryjem wyglądają jakby byli w tym samym wieku.
7/10
Hollywood bierze się za Sienkiewicza. Trzeba przyznać, że kiedyś to mieli tam rozmach skurczybyki... Zniewalające scenografie w oryginalnej skali, tysiące statystów i dobrze dopracowany made-painting wystarczają by film się nieźle trzymał jak na ilość minionych wiosen. 70 lat na karku, a jak się zestawi z szopką, którą odwalił na starość Kawalerowicz, to wręcz niebo i ziemia. Duża zasługa w tym przepięknego technicoloru i oświetlenia (szczególnie w sekwencji z płonącym Rzymem).
Powiem, że pierwsza połowa o kwitnącym romansidle Wincicjusza i Ligii jednak trochę przynudza i zdecydowanie się ciekawiej ogląda ostatnią godzinę skupiającą się już niemalże całkowicie na tyrańskich rządach Nerona. Peter Ustinov przyćmiewa tutaj resztę obsady i można powiedzieć, że wręcz jest cesarzem ekranu. Rzadko kiedy oglądając film tak bardzo czekam na sceny z udziałem jakiegoś konkretnego aktora. Co do reszty obsady - drugim najlepszym aktorem jest Leo Genn jako Petroniusz, który z ładną subtelnością gra to znużenie podlizywaniem się Neronowi. Robert Taylor i Deborah Kerr z kolei ewidentnie za starzy i zbyt dojrzali z wyglądu na Winicjusza i Ligię. Szczególnie ten pierwszy w zestawieniu ze swym ekranowym stryjem wyglądają jakby byli w tym samym wieku.
7/10
17-12-2021, 23:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2021, 10:56 przez Kryst_007.)





