(24-12-2021, 23:59)Debryk napisał(a): rozstrzał ocen od 1 do 8 w tym wątku wprawia mnie w osłupienie >.<
Mnie też wprawia w osłupienie, że ludzie i dziennikarze dali się nabrać na ten głupiomądry, żerujący na legendzie kał, który wygląda mniej więcej tak "szałowo" jak niedawny The Old Guard na Netflixa. I to nie jest kwestia "udramatyzowania" wydarzeń, bo po około 45 minutach fabuła z początkowej zabawy konwencją wraca do świata Matrixa, ale to jak to robi i jak to wygląda jest po prostu skrajnie nieciekawe. Historia jest do dupy, realizacja jest kiepska, a końcówka to już mokry sen feministycznych aktywistek.
Dobrze pasuje tu nie tylko porównanie do TLJ, ale również do 4 części Piratów z Karaibów, gdzie prócz znajomych nam twarzy Deppa (Reevesa) i Barbosy (Trinity) cała reszta trąci biedą. To naprawdę wygląda serialowo.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-12-2021, 00:41





