Oh fuck, ciężkie rozkminy wyjeżdżają widzę.
S02 cienki jak sik pająka. Mam wywalone na jakieś odstępstwa od książki i płacz fanów-ultrasów-rasistów (bo i Pięcioksiąg sam w sobie jest raczej średni), ale ten serial jest zwyczajnie nudny. Z dość prostej historii przygodowej zrobiono smętną pseudoobyczajową bułę. Doceniam pewien zamysł, który gdzieś tam przebija oraz inne rozłożenie akcentów, ale Netflix to po prostu partacze i słusznie ktoś tu przywołał, że to jest Hercules/Xena, a nie Gra o tron. Z takim podejściem to może się ten serial czasami podobać. No i odcinki 2-3 to jakaś totalna ekspozycja, w ogóle wątek polityczno-spiskowy jest zrobiony z dupy - miałem wrażenie, że znowu oglądam polityczne pierdy z prequeli SW Lucasa (bleh...).
EHh... szkoda, że nie przyszło żyć w tej wersji multiwersum, gdzie serialowy Wiesiek okazał się artystycznym hitem.
S02 cienki jak sik pająka. Mam wywalone na jakieś odstępstwa od książki i płacz fanów-ultrasów-rasistów (bo i Pięcioksiąg sam w sobie jest raczej średni), ale ten serial jest zwyczajnie nudny. Z dość prostej historii przygodowej zrobiono smętną pseudoobyczajową bułę. Doceniam pewien zamysł, który gdzieś tam przebija oraz inne rozłożenie akcentów, ale Netflix to po prostu partacze i słusznie ktoś tu przywołał, że to jest Hercules/Xena, a nie Gra o tron. Z takim podejściem to może się ten serial czasami podobać. No i odcinki 2-3 to jakaś totalna ekspozycja, w ogóle wątek polityczno-spiskowy jest zrobiony z dupy - miałem wrażenie, że znowu oglądam polityczne pierdy z prequeli SW Lucasa (bleh...).
EHh... szkoda, że nie przyszło żyć w tej wersji multiwersum, gdzie serialowy Wiesiek okazał się artystycznym hitem.
26-12-2021, 11:11





