To była ręka boga / The Hand of God (reż. Paolo Sorrentino, 2021)
W trakcie oglądania czuć, że jest to kolejne dzieło Paolo Sorrentino, pomimo tego, że tym razem mało w tym wszystkim formalnych fajerwerków. Pod tym względem jest to kino spokojne (jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądało "Wielkie piękno" czy "Młodość), aczkolwiek nie jest pozbawione elementów, do których Włoch nas przyzwyczaił - dziwnawy, coby nie napisać surrealistyczny humor, paleta ekscentrycznych postaci, duch starego włoskiego kina przypominającego o dawnych mistrzach Sorrentino, spora dawka erotyzmu i pięknych kobiet.
"To była ręka boga" przyjemnie sobie płynie i w zasadzie przez większość seansu jest to całkiem lekkie, zabawne i urocze. Do tego momentu film mi się podobał baardzo mocno, jednak kiedy dochodzi do kulminacyjnego momentu, wszystko, jakby siada. Gdy zaczyna robić się poważniej, a główny bohater powoli porzuca swoje dzieciństwo na rzecz dorosłości, to ja automatycznie przestaje być tym obrazem zaangażowany. A powinno być chyba odwrotnie. "To była ręka boga" podoba mi się zdecydowanie bardziej, jako hołd dla miasta i Maradony, aniżeli kino rozliczeniowe, bo w zamierzeniu tym ono chyba ma być.
Mimo wszystko jest to najlepszy ze wszystkich dotychczasowych pretendentów do Oscara Netflixa. Ode mnie 7/10.
PS Luisa Ranieri to wartość dodana, lecą w jej stronę serduszka. Jeśli ciotka Paolo wyglądała tak samo, jak ona, to nie dziwie się, że została jego muzą po wsze czasy :)
![[Obrazek: fix-hair-patrizia.gif]](https://c.tenor.com/B-1LsVrHx-cAAAAC/fix-hair-patrizia.gif)
W trakcie oglądania czuć, że jest to kolejne dzieło Paolo Sorrentino, pomimo tego, że tym razem mało w tym wszystkim formalnych fajerwerków. Pod tym względem jest to kino spokojne (jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądało "Wielkie piękno" czy "Młodość), aczkolwiek nie jest pozbawione elementów, do których Włoch nas przyzwyczaił - dziwnawy, coby nie napisać surrealistyczny humor, paleta ekscentrycznych postaci, duch starego włoskiego kina przypominającego o dawnych mistrzach Sorrentino, spora dawka erotyzmu i pięknych kobiet.
"To była ręka boga" przyjemnie sobie płynie i w zasadzie przez większość seansu jest to całkiem lekkie, zabawne i urocze. Do tego momentu film mi się podobał baardzo mocno, jednak kiedy dochodzi do kulminacyjnego momentu, wszystko, jakby siada. Gdy zaczyna robić się poważniej, a główny bohater powoli porzuca swoje dzieciństwo na rzecz dorosłości, to ja automatycznie przestaje być tym obrazem zaangażowany. A powinno być chyba odwrotnie. "To była ręka boga" podoba mi się zdecydowanie bardziej, jako hołd dla miasta i Maradony, aniżeli kino rozliczeniowe, bo w zamierzeniu tym ono chyba ma być.
Mimo wszystko jest to najlepszy ze wszystkich dotychczasowych pretendentów do Oscara Netflixa. Ode mnie 7/10.
PS Luisa Ranieri to wartość dodana, lecą w jej stronę serduszka. Jeśli ciotka Paolo wyglądała tak samo, jak ona, to nie dziwie się, że została jego muzą po wsze czasy :)
![[Obrazek: fix-hair-patrizia.gif]](https://c.tenor.com/B-1LsVrHx-cAAAAC/fix-hair-patrizia.gif)
26-12-2021, 19:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2021, 19:06 przez Pelivaron.)





