(26-12-2021, 23:40)Bucho napisał(a): I w jaki sposob ma to niby tlumaczyc ten film?! :)
W taki że jednak nie ma takiego nacisku na akcję. Tam była podjarka aby pokazać bajery jak w anime, w kolejnych częściach była nawet chyba krytyka pójścia w przesadę efekciarstwa tych scen akcji. Tutaj jest to dużo bardziej stonowane.
(27-12-2021, 00:11)Spoilerowo napisał(a): ja nie kupuję tego, że po wydarzeniach z trylogii z postaci zrobiono takie pipki dosłownie jak reżyserce ucięto im jaja i są bezpłciowe
Neo haker, anomalia, uwolnił Matrixa od konkretnego wroga który miał jakąś tam motywację zawładnąć Matrixem i po latach ten Neo wciśnięty jest znów do nowej wersji Matrixa gdzie zrobił gry o samym sobie ale o tym jeszcze nie wie no i dostajemy główny gówniany motyw czyli porównanie do WB, że ma zrobić Matrixa 4 - no jak to się ma do tej trylogii? przecież to takie gówniane, że szok
Trzeba go było jakoś ożywić. Więc w międzyczasie musiał być w Matrixie. zsada filmu od początku nie jest taka że Matrix dzieje się w przyszłości tylko tutaj i teraz. My teraz leżymy w kapsułach i tylko nam się wydaje że czytamy to forum :) Natomiast jak na złość filmy stały się fenomenem i weszły do popkultury. Więc trzeba to było wsadzić w film no bo.. my znamy "Matrix". No a "Matrix" został zrobiony przez Warnera. Oczywiście trzeba tu było iść na kompromis bo gdyby poszli z tym dosłownie to Neo "w cywilu" by musiał się nazywać Keanu Reeves albo.. Lana Wachowski. Tego by nikt nie kupił :p No, można rozdzielić Andersona od powstania filmów "Matrix" ale.. to całkiem ładnie tłumaczy jego wspomnienia i wciągnięcie w wiarę w realizm "Matrixa" - jest jego twórcą który stworzył postać Neo trochę na swoje podobieństwo. Też całkiem ładnie "dubluje" to postać Neo. I jako Anderson i jako Neo zmieniał kiedyś świat, był wielki, niesamowity, młody. Kiedyś "potrafił latać". No, a teraz ... ^^ Jest to okazja do wprowadzenia humoru ale też.. pewnego uczłowieczenia Smitha. Warto zauważyć że Smith nie tylko z twarzy się zmienił. On też przez wiele lat.. był kimś innym.
(27-12-2021, 00:11)Spoilerowo napisał(a): jeszcze się zgodzę, że okazało się, że Trinity to taka sama anomalia jak jest z Neo, w sumie pocałowała go w jedynce, ożywiła a później co chowała swoje moce czy dopiero ukazała je w nowej wersji Matrixa bo to też motyw z dupy
Neo jest anomalią anomalii, wygląda po prostu że nie był nim.. sam :) W gruncie rzeczy chyba chodzi tu bardziej o to że - tak jak było w scenie walki z Morfeuszem - jest tylko jeden powód dla którego on jeszcze nie umarł i walczy (chociaż wyraźnie już nie chce). Można powiedzieć że tylko ta jedna cześć z niego została, z tego "dawnego Neo" - Trinity. Jak to w Wielkiej Miłości - sa jak dwie połówki. A jak to zostanie uzasadnione "realnie" to się zobaczy w sequelu, jeśli powstanie. Prawdopodobnie stanie na tym że oboje byli anomaliami i tak jak Neo "przebudził się" po tym jak Smith go zastrzelił pod koniec jedynki - tak Trinity przebudziła się też po tym jak umarła (to bardzo podobne sceny). Mozliwe też że to właśnie Neo przez to ożywienie uczyniał ją anomalią, zmieniając jej kod w Matrixie i jakoś łącząc ze swoim co by tłumaczyło tą ich energetyczną fuzję.
(27-12-2021, 00:11)Spoilerowo napisał(a): ożywienie i naprawa ciał to także jakaś parodia
Akurat coś takiego było do przewidzenia, nawet kiedyś gdzieś napisałem na Filmwebie. Inna sprawa że spodziewałem się czegoś takiego z Trinity, natomiast myślałem że Neo po prostu nie umarł :p
27-12-2021, 00:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2021, 01:14 przez Rozgdz.)





