(27-12-2021, 00:50)Rozgdz napisał(a): W taki że jednak nie ma takiego nacisku na akcję. Tam była podjarka aby pokazać bajery jak w anime a tutaj, w kolejnych częściach była nawet chyba krytyka pójścia w przesadę efekciarstwa tych scen akcji. Tutaj jest to dużo bardziej stonowane.
Przeciez w jedynce tez nie bylo tego nacisku, a jak sceny akcji i mordobicia sie pojawialy to wyplywalo to z fabuly i nie byla to sztuka dla sztuki.
To wlasnie w tej nowej odslonie, zwlaszcza w porowaniu do oryginalu, do ktorego zreszta tak chetnie nawiazuje, mamy sceny akcji nie dosyc, ze niedopracowane, nudne i bez iskry to czesto po prostu z dupy.
Ucieczka na motorze to jakies kuriozum, a walka ekipy Neo (kim w ogole sa te anonimy?), ktorej los jest nam zreszta obojetny (i zero w tym ciezaru, bo wszystko sie konczy dla nich tak, a nie inaczej) to emocje na poziomie Hanki z M jak Milosc wpadajacej samochodem w kartony. Ot, budzet jeno wiekszy.
Scena walki z Morfeuszem na jeziorze nie wnosila kompletnie nic do fabuly, poza byciem kolejnym uklonem (z trzech tuzinow innych) w strone oryginalu.
Wydaje mi sie, ze zwyczajna nieudolnosc tworcow probujesz wytlumaczyc jakas tam planowana powsciagliwoscia, co i tak mija sie z celem, bo liczy sie koncowy wynik, a ten jest po prostu fatalny, zwlaszcza patrzac co w kwestiach akcji (choreografia, stylizacja, rezyseria, klimat) proponowala trylogia.
Ta odslona to jest taki Matrix 1& 3 w jednym filmie, bula niczym prosto od Netflixa i w tym porownaniu kryje sie cala masa miernoty, ktora produkcje tej platformy sie charakteryzuja.
Jezeli ci sie podoba to spoko, nie zabieram ci tego, ale ta argumentacja mnie raczej nie przekonasz :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
27-12-2021, 01:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2021, 02:32 przez Bucho.)





