No ja wam przecież nie odbieram prawa do nielubienia tego filmu ;)
Próbuję tylko wyjaśnić o co mi chodzi.
Mam wrażenie że rozchodzi się o to że bardziej oceniacie to jako widowiskowy film akcji i patrzycie przede wszystkim na "zewnętrzne atrybuty" a dla mnie jest to raczej dramat obyczajowy w świecie Matrixa, który bardzo rozwija główną postać (z otoczeniem), gdzie akcja jest tylko dodatkiem i w którym od początku, przez cały czas jestem z bohaterem, kibicuję mu, trafiają do mnie jego przeżycia a od bicia się po gębach ze Smithem wolę ich pogaduszki gdzie zamieniają się w starych kumpli ;)
Można to ująć w ten sposób że w starych Matrixach interesowały mnie przygody Neo gdzie były to jednak filmy o Matrixie, w tym filmie interesuje mnie po prostu sam Neo i jego interakcje z innymi i jest to właśnie film o Neo a tylko się dzieje w Matrixie.
No dobra, tyle z mojej strony, wystarczy :p
Próbuję tylko wyjaśnić o co mi chodzi.
Mam wrażenie że rozchodzi się o to że bardziej oceniacie to jako widowiskowy film akcji i patrzycie przede wszystkim na "zewnętrzne atrybuty" a dla mnie jest to raczej dramat obyczajowy w świecie Matrixa, który bardzo rozwija główną postać (z otoczeniem), gdzie akcja jest tylko dodatkiem i w którym od początku, przez cały czas jestem z bohaterem, kibicuję mu, trafiają do mnie jego przeżycia a od bicia się po gębach ze Smithem wolę ich pogaduszki gdzie zamieniają się w starych kumpli ;)
Można to ująć w ten sposób że w starych Matrixach interesowały mnie przygody Neo gdzie były to jednak filmy o Matrixie, w tym filmie interesuje mnie po prostu sam Neo i jego interakcje z innymi i jest to właśnie film o Neo a tylko się dzieje w Matrixie.
No dobra, tyle z mojej strony, wystarczy :p
28-12-2021, 22:39





