Meta, meta, sreta. Lana chciała byc blyskotliwa, przelamywac sciany, wiecie matrix w matrixie, Neo zrobil gre ktora nazywa sie matrix na podstawie swoich wspomnien, ktore gdzies tam mu smigaja po głowie. Niestety przeskoczyli rekina az za bardzo.
Nowy matrix to nieogladalne scierwo, ktore sra na poprzednie czesci, wywraca do gory nogami większość motywow ktore znamy z poprzednich części i ktore byly filarem fabuly przeżuwa i wysrywa.
Jako fan Matrixa, uwielbiam w zasadzie wszystkie czesci ten film to tak jakby mi ktos naszczal do mordy.
Pamietacie pierwszego matrixa, zajebiste sceny akcji? Nowatorskie efekty i walki choc wykonywane przez aktorow ktorzy nie umieli w kung fu to sprzedane to w taki sposob, ze czlowiek ogladal to z wypiekami na twarzy.
A tutaj co mamy? Nie ma ani jednej fajnej akcji, nie ma nowatorskich efektow, nie ma świeżego podejscia do scen akcji, wszystko jest nudne, mdle bez wyrazu polotu, bez jakiejkolwiek wagi. Praktycznie caly film mialem w dupie co sie stanie.
W zasadzie kazdy oprocz Henwick zagral tu beznadziejnie a wisienka na torcie to jest bieda morfeusz i bieda Smith. Zero haryzmy, zero starania, miejscami niesmaczne przeszarzowanie roli. Eh.
W zasadzie to ten film nie ma zadnej wagi. Nie ma boju o los ludzkosci, jakies bzdury o Trinity i smutnym Neo ktory nie moze sie odnalezc.
Jakies roboty pomagajace ludziom ktore wygladaja jak pokemony w sumie tak tez sie nazywaja. Wracamy tez do punktu wyjscia, mamy rebelie, mamy Zion ktory nie nazywa sie Zion ale pelni taka sama role, mamy troche takich zbuntowanych kapitanow ktorzy szukaja w matrixie wybrańca.
Omijac szeroki lukiem, to jest na serio bardzo zly film, ktory wyglada jak straight to vhs.
Ps. W filmie ogladamy sceny z gry ktora zrobil w matrixie neo, ktore to sa scenami z poprzednich filmow, zajebiste tam maja te cutscenki.
-100/10i karny kutas Lanie, ze nasrala na wlasna franczyze.
Nowy matrix to nieogladalne scierwo, ktore sra na poprzednie czesci, wywraca do gory nogami większość motywow ktore znamy z poprzednich części i ktore byly filarem fabuly przeżuwa i wysrywa.
Jako fan Matrixa, uwielbiam w zasadzie wszystkie czesci ten film to tak jakby mi ktos naszczal do mordy.
Pamietacie pierwszego matrixa, zajebiste sceny akcji? Nowatorskie efekty i walki choc wykonywane przez aktorow ktorzy nie umieli w kung fu to sprzedane to w taki sposob, ze czlowiek ogladal to z wypiekami na twarzy.
A tutaj co mamy? Nie ma ani jednej fajnej akcji, nie ma nowatorskich efektow, nie ma świeżego podejscia do scen akcji, wszystko jest nudne, mdle bez wyrazu polotu, bez jakiejkolwiek wagi. Praktycznie caly film mialem w dupie co sie stanie.
W zasadzie kazdy oprocz Henwick zagral tu beznadziejnie a wisienka na torcie to jest bieda morfeusz i bieda Smith. Zero haryzmy, zero starania, miejscami niesmaczne przeszarzowanie roli. Eh.
W zasadzie to ten film nie ma zadnej wagi. Nie ma boju o los ludzkosci, jakies bzdury o Trinity i smutnym Neo ktory nie moze sie odnalezc.
Jakies roboty pomagajace ludziom ktore wygladaja jak pokemony w sumie tak tez sie nazywaja. Wracamy tez do punktu wyjscia, mamy rebelie, mamy Zion ktory nie nazywa sie Zion ale pelni taka sama role, mamy troche takich zbuntowanych kapitanow ktorzy szukaja w matrixie wybrańca.
Omijac szeroki lukiem, to jest na serio bardzo zly film, ktory wyglada jak straight to vhs.
Ps. W filmie ogladamy sceny z gry ktora zrobil w matrixie neo, ktore to sa scenami z poprzednich filmow, zajebiste tam maja te cutscenki.
-100/10i karny kutas Lanie, ze nasrala na wlasna franczyze.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
Directed by James "THE KING" Cameron
29-12-2021, 12:12





