Byłem w kinie wczoraj i w sumie przyznam fil jest totalnie niepotrzebny, niemniej bawiłem się nawet dobrze. Po prostu po scenie z Merowingiem dałem sobie spokój z analizą tego "dzieła" i po prostu potraktowałem jako coś autonomicznego, powstałego w oderwaniu od zdarzeń z trylogii.
BTW film przypomina komedię i jako komedię go traktuje. Morfeusz wychodzący z kibelka - serio zabrakło tylko spuszczanej wody. Groff jako nowa inkarnacja Smitha o uroku korpodupka, nieudana próba lotu... itd. LOL i w produkcji tego dzieła uczestniczył David Mitchell i Tom Tykwer. Całoś bardziej przypominała duchem dwusetny odcinek "Gwiezdnych wrót" (pozdro dla kumatych ;) ) niż zwieńczenie przygód Neo.
Ocena jako kontynuuacja Matrixa - 2/10
Ocena jako komedia - 8/10
BTW film przypomina komedię i jako komedię go traktuje. Morfeusz wychodzący z kibelka - serio zabrakło tylko spuszczanej wody. Groff jako nowa inkarnacja Smitha o uroku korpodupka, nieudana próba lotu... itd. LOL i w produkcji tego dzieła uczestniczył David Mitchell i Tom Tykwer. Całoś bardziej przypominała duchem dwusetny odcinek "Gwiezdnych wrót" (pozdro dla kumatych ;) ) niż zwieńczenie przygód Neo.
Ocena jako kontynuuacja Matrixa - 2/10
Ocena jako komedia - 8/10
30-12-2021, 22:59





