Wszyscy moi przyjaciele nie żyją - skoro dziś Sylwester, to na zakończenie mojego prawiecałomiesięcznego grudniowego maratonu (EDIT: w pierwsze sześć dni nadrobiłem zaległości :)) coś z tematyki okołosylwestrowej. I tak jak październikowy maraton zdecydowałem zakończyć polskim akcentem. O fabule niemal nic nie wiedziałem i byłem ciekaw jak kto się potoczy. Po tytule i opiniach spodziewałem się czegoś thrilleropododobnego i zbliżonego do W lesie dziś nie zaśnie nikt. Trochę to taka młodzieżowa komedia pomyłek, początek nastrajał na jakiś bardziej bekowy thriller i poważnie (jakby...) się robi dopiero w ostatnim kwadransie. A także zaskoczyłem przebiegiem wydarzeń.
Fabuła dość gęsta od przenikających się wątków i trochę przypominało to jakąś telenowelę. Bohaterowie generalnie sympatyczni i dość barwni - tu siostry Godlewskie uwodzącego mormona, były ćpunek, polska matka Stiflera, Wieniawa jako uduchowiona nudziara z piegami od Golarza Filipa. Najgorszej to miał ten dostawca pizzy - biedujący student pracujący w oczywistym Jaszunexie, mający chorą matkę i siedzący na mrozie bez perspektyw.
Gra aktorska niektórych pozostawia wiele do życzenia, szczególnie aspirant beznadziejny. Boberka jako głos właściciela mieszkania pizza boya nie poznałem. Fajna czołówka, jak i całościowo film wygląda dobrze. Powtórzyć, nie powtórzę, choć nie żałuję obejrzenia, w żadnym wypadku nie jest gniotem i jako B-klasowy film do piwa i komentowania z kumplami się spełnia. I cieszy mnie, że polskie kino zaczyna obfitować w jakieś konkretne B-klasowce bez żadnych aspiracji, ale nie będące parującymi kupami
7/10
Nie życzę wam Szczęśliwego nowego roku, bo ten na pewno okaże się równie beznadziejny albo i gorszy :P.
Fabuła dość gęsta od przenikających się wątków i trochę przypominało to jakąś telenowelę. Bohaterowie generalnie sympatyczni i dość barwni - tu siostry Godlewskie uwodzącego mormona, były ćpunek, polska matka Stiflera, Wieniawa jako uduchowiona nudziara z piegami od Golarza Filipa. Najgorszej to miał ten dostawca pizzy - biedujący student pracujący w oczywistym Jaszunexie, mający chorą matkę i siedzący na mrozie bez perspektyw.
Gra aktorska niektórych pozostawia wiele do życzenia, szczególnie aspirant beznadziejny. Boberka jako głos właściciela mieszkania pizza boya nie poznałem. Fajna czołówka, jak i całościowo film wygląda dobrze. Powtórzyć, nie powtórzę, choć nie żałuję obejrzenia, w żadnym wypadku nie jest gniotem i jako B-klasowy film do piwa i komentowania z kumplami się spełnia. I cieszy mnie, że polskie kino zaczyna obfitować w jakieś konkretne B-klasowce bez żadnych aspiracji, ale nie będące parującymi kupami
7/10
Nie życzę wam Szczęśliwego nowego roku, bo ten na pewno okaże się równie beznadziejny albo i gorszy :P.
31-12-2021, 22:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2022, 21:18 przez OGPUEE.)






