Ostatnio mama uczy nastoletnią córkę znajomych. Dziewczę dość niechętne do nauki, a ma teraz okres II wojny światowej, więc matula poprosiła mnie bym ściągnął dla małej jakiś polski film o tematyce wojennej (bo tak lepiej przyswoi). Jako, że istnieje 35mm.online to odnalazłem kilka filmów o wojnie, nakręconych świeżo po wojnie i jako pomoc techniczna puściłem małej. I przy okazji sam obejrzałem nadrobiłem kilka tytułów.
Zakazane piosenki - nigdy nie miałem okazji w pełni obejrzeć Zakazanych piosenek to korzystam z okazji. Zaskakująco pogodny i optymistyczny obraz jak na tematykę i fakt, że to pierwszy powojenny film. A oglądałem drugą wersję, ponoć bardziej ponurą. Fabuła to splot różnych epizodów, które można określić jako ukazanie życia cywilów w okupowanej Polsce.
Jak wspominałem film dość lekki w odbiorze, co pewnie było potrzebne po 5 latach wojennej gehenny. Ludzie się tu uśmiechają i żartują, jest dużo humoru na czele z panem "Jestem ostrożny" i nie każdy jest konspirantem w podziemiu (a pamiętam jak zjebane portale prawackie pokroju Żelaznej logiki dostały piany, jak kilka lat temu The Onet pisał o wesołych świętowaniach obchodów II wojny światowej). Na początku filmu mówi się, że wojna tylko potrwa pół roku i będzie po wszystkim. I też nie ma złych postaci (dobra, Niemcy są takimi) i nawet folksdojczka odczuwa jakieś wyrzuty sumienia z powodu pierwszego donosu. A mimo pogodności odczuwa się narastającą niepewność i strach z powodu okupanta, jest miniwątek ukrywającego się Żyda (dzisiaj byłby to wątek główny), któremu wszyscy pomagają i nieudane powstanie warszawskie (tu ewidentnie zromantyzowane i chyba najbardziej odbiegające od prawdy historycznej - tyle amunicji to powstańcy na pewno nie mieli. I Armia Ludowa raczej nie brała szerokiego udziału w PW).
Kurde, fajny film, który pokazuje że z okupantem można walczyć na inne sposoby niż tylko z karabinem z okrzykiem Wolność! na karykaturalnego złola.
8/10
Ulica graniczna - film, gdzie dużym wątkiem są relacje polsko-żydowskie podczas II wojny światowej. Zaskakująco obiektywny obraz. Polacy nie zostali pokazani jako wredne kreatury ssące antysemityzm z mlekiem matki. Jak Dawidek jest wyśmiewany przez Fredka, to szybko stawia go w obronie Bronek. W zasadzie rasowy antysemita jest tylko jeden, czyli ojciec Władka (postać pozytywna i potem zmieniająca zdanie o Żydach). OK, jest rodzina folksdojczów, ale oni też nie są jednoznacznie źli (przed wojną byli najbiedniejsi w kamienicy i szukali szansy na awans społeczny). Z kolei Żydzi uosabiani przez Libermanów (ukazanych jako zasymilowanych) też są różni - nestor rodu mówi, że może więcej korzyści będą mieli w getcie i nie ma sensu walczyć, a jego zięć mówi że segregacja jest celowa by skłócić Polaków i Żydów. I ten sam nestor kręci nosem, gdy Dawidek gra w piłkę z gojami (a gdy ten mówi, że Jadzia też gra, to dziadek kontruje że ona jako chrześcijanka może)
W sumie film ten jak i Zakazane piosenki w przeciwieństwie do tych wszystkich współczesnych seriali typu Czas honoru i Wojenne dziewczyny nie sprawiają wrażeń agitek propagandowych - nie ma Wielkiej Walczącej Polski (ojciec Władka, wojskowy mówi na początku, że wojny nie będzie i to żydowska propaganda, potem mówi że potrwa kilka miesięcy. A dzieci się cieszą się, że nie będą musieli chodzić do szkoły :)), jak pisałem postawy są różne, okrucieństwo Niemców nie jest przerysowane (podobnie w Zakazanych piosenkach), a i realizacja jest lepsza jakościowa. Aż czuje się klimat osaczenia i tej beznadziei, a druga połowa jest gęsta.
Bardzo polecam i powinni to puszczać w szkołach.
9/10
Zakazane piosenki - nigdy nie miałem okazji w pełni obejrzeć Zakazanych piosenek to korzystam z okazji. Zaskakująco pogodny i optymistyczny obraz jak na tematykę i fakt, że to pierwszy powojenny film. A oglądałem drugą wersję, ponoć bardziej ponurą. Fabuła to splot różnych epizodów, które można określić jako ukazanie życia cywilów w okupowanej Polsce.
Jak wspominałem film dość lekki w odbiorze, co pewnie było potrzebne po 5 latach wojennej gehenny. Ludzie się tu uśmiechają i żartują, jest dużo humoru na czele z panem "Jestem ostrożny" i nie każdy jest konspirantem w podziemiu (a pamiętam jak zjebane portale prawackie pokroju Żelaznej logiki dostały piany, jak kilka lat temu The Onet pisał o wesołych świętowaniach obchodów II wojny światowej). Na początku filmu mówi się, że wojna tylko potrwa pół roku i będzie po wszystkim. I też nie ma złych postaci (dobra, Niemcy są takimi) i nawet folksdojczka odczuwa jakieś wyrzuty sumienia z powodu pierwszego donosu. A mimo pogodności odczuwa się narastającą niepewność i strach z powodu okupanta, jest miniwątek ukrywającego się Żyda (dzisiaj byłby to wątek główny), któremu wszyscy pomagają i nieudane powstanie warszawskie (tu ewidentnie zromantyzowane i chyba najbardziej odbiegające od prawdy historycznej - tyle amunicji to powstańcy na pewno nie mieli. I Armia Ludowa raczej nie brała szerokiego udziału w PW).
Kurde, fajny film, który pokazuje że z okupantem można walczyć na inne sposoby niż tylko z karabinem z okrzykiem Wolność! na karykaturalnego złola.
8/10
Ulica graniczna - film, gdzie dużym wątkiem są relacje polsko-żydowskie podczas II wojny światowej. Zaskakująco obiektywny obraz. Polacy nie zostali pokazani jako wredne kreatury ssące antysemityzm z mlekiem matki. Jak Dawidek jest wyśmiewany przez Fredka, to szybko stawia go w obronie Bronek. W zasadzie rasowy antysemita jest tylko jeden, czyli ojciec Władka (postać pozytywna i potem zmieniająca zdanie o Żydach). OK, jest rodzina folksdojczów, ale oni też nie są jednoznacznie źli (przed wojną byli najbiedniejsi w kamienicy i szukali szansy na awans społeczny). Z kolei Żydzi uosabiani przez Libermanów (ukazanych jako zasymilowanych) też są różni - nestor rodu mówi, że może więcej korzyści będą mieli w getcie i nie ma sensu walczyć, a jego zięć mówi że segregacja jest celowa by skłócić Polaków i Żydów. I ten sam nestor kręci nosem, gdy Dawidek gra w piłkę z gojami (a gdy ten mówi, że Jadzia też gra, to dziadek kontruje że ona jako chrześcijanka może)
W sumie film ten jak i Zakazane piosenki w przeciwieństwie do tych wszystkich współczesnych seriali typu Czas honoru i Wojenne dziewczyny nie sprawiają wrażeń agitek propagandowych - nie ma Wielkiej Walczącej Polski (ojciec Władka, wojskowy mówi na początku, że wojny nie będzie i to żydowska propaganda, potem mówi że potrwa kilka miesięcy. A dzieci się cieszą się, że nie będą musieli chodzić do szkoły :)), jak pisałem postawy są różne, okrucieństwo Niemców nie jest przerysowane (podobnie w Zakazanych piosenkach), a i realizacja jest lepsza jakościowa. Aż czuje się klimat osaczenia i tej beznadziei, a druga połowa jest gęsta.
Bardzo polecam i powinni to puszczać w szkołach.
9/10
03-01-2022, 23:12





