Upside down - odwróceni kochankowie
Film bardziej fantasy niż sci-fi, bo nauki to tam nie ma za grosz - pomimo często używanych pojęć jak grawitacja, czy rzekomych rycin nawiązujących do projektów Leonarda z Vinci.
Całość strasznie naiwna i pełna błędów logicznych, zaczynając od samego samolotu - który ląduje po stopami dziewczynki, a powinien od niej... spaść.
Bazą filmu jest to, że istnieją dwa światy - tam gdzie my widzimy niego, tam znajduje się druga ziemia z osobną grawitacją i każda grawitacja oddziałuje jedynie na obiekty pochodzące z danego świata.
Grawitacja obiektów może się równoważyć, czyli jeśli weźmiecie po kamieniu z jednego i drugiego świata i podrzucicie, to powinny lewitować bądź też wolniej opadać w jednym z kierunków.
Cały myk miał rzekomo polegać na tym, że jeśli materia np. z dolnego świata będzie przebywać w kontakcie z materią z górnego - to zaczyna płonąć.
Nie wiem co za geniusz wymyślił ten bezsens, ale w filmie ewidentnie oddziałuje on jedynie na materię nieożywioną - a prawo przestaje działać, jeśli coś zjesz. Według tego prawa, gdybyś zjadł pączka z innnego świata, materria powinna wkrótce wypalić ci dziurę w przewodzie pokarmowym (niezależnie na jakim była by etapie trawienia) - tymczasem nic podobnego nie ma miejsca.
Mocne 2/10
Film bardziej fantasy niż sci-fi, bo nauki to tam nie ma za grosz - pomimo często używanych pojęć jak grawitacja, czy rzekomych rycin nawiązujących do projektów Leonarda z Vinci.
Całość strasznie naiwna i pełna błędów logicznych, zaczynając od samego samolotu - który ląduje po stopami dziewczynki, a powinien od niej... spaść.
Bazą filmu jest to, że istnieją dwa światy - tam gdzie my widzimy niego, tam znajduje się druga ziemia z osobną grawitacją i każda grawitacja oddziałuje jedynie na obiekty pochodzące z danego świata.
Grawitacja obiektów może się równoważyć, czyli jeśli weźmiecie po kamieniu z jednego i drugiego świata i podrzucicie, to powinny lewitować bądź też wolniej opadać w jednym z kierunków.
Cały myk miał rzekomo polegać na tym, że jeśli materia np. z dolnego świata będzie przebywać w kontakcie z materią z górnego - to zaczyna płonąć.
Nie wiem co za geniusz wymyślił ten bezsens, ale w filmie ewidentnie oddziałuje on jedynie na materię nieożywioną - a prawo przestaje działać, jeśli coś zjesz. Według tego prawa, gdybyś zjadł pączka z innnego świata, materria powinna wkrótce wypalić ci dziurę w przewodzie pokarmowym (niezależnie na jakim była by etapie trawienia) - tymczasem nic podobnego nie ma miejsca.
Mocne 2/10
09-01-2022, 17:53





