Dalsza część.
W sumie nie tak łatwo się w tym wszystkim połapać i nie jestem pewny czy wszystko dobrze przedstawiam ale szczerze mówiąc nie chciało mi się jakoś specjalnie "kopać".
Po sezonie pierwszym wyszedł film kinowy
Kimetsu no Yaiba: Mugen Ressha-hen
I pojawił się on również w formie serialu w nieco bardziej rozbudowanej formie w liczbie siedmiu odcinków. Nie jestem pewny czy jest to jakby osobna całość czy pierwsza część sezonu drugiego.
Generalnie jest to historia dziejąca się w pociągu, kręcąca się wokół Rengoku, jednego z Hashira (Hashira to największe koksy spośród Zabójców Demonów i mistrzowie ich styli).
Początek ciekawy, dobra animacja, niezła lokacja, świetna postać Rengoku, kilka naprawdę niezłych pomysłów dotyczących śnienia.. i to w sumie tyle. Potem, niestety zaczyna się typowa sieka. Jeśli ktoś lubi.. Ale w sumie tak naprawdę można sobie darować.
Potem następuje sezon 2 którego jak się okazuje wyszło już kilka odcinków (jak na razie widziałem sześć)
W gruncie rzeczy schemat jest podobny - jeden z Hashira wyrusza na misję, bohaterowie się dołączają, tym razem lokacją jest Dzielnica Czerwonych latarni i jej domy publiczne (lekkie zdziwko mimo że wszystko jest bardzo grzeczne :) I oczywiście jest to.. Czyżby szykowało się że bohaterowie będą "obskakiwać" wszystkich Hashira po kolei ?
Różnicą jest sam Hashira - Tengen Uzui,ekscentryk przypominający ninję z Naruto którego idolem byłby Jack Sparrow. Jest to bardzo zabawna postać a do tego niezły wymiatacz. Do tego pomimo wyglądu "przedstawiciela LGBT" jest to pierwsza od dawna widziana przeze mnie gdzieś postać która klepnęła dziewczynę w tyłek :p (co za czasy że zauważa się takie rzeczy :p)
Jest tutaj też pewna zmiana z siostrą bohatera (której ogólnie jest w obu tych historiach bardzo mało) i chyba ktoś się w pewnym momencie za bardzo wzorował na pewnej słynnej walce w Dragon Ball Z.
Jest też postać pewnej potężnej demonicy która może się ciekawie rozwinąć (jeśli nie zginie).
Obydwie historie nie mają już elementów które mam ochotę przewinąć, ale też - na razie przynajmniej - w zasadzie brak tych rzeczy które tak mi się spodobały w pierwszym sezonie.
Ocena łączna.. tak, powiedzmy 5,5/10. Nie ogląda mi się źle ale zaczyna mi brakować powodu po co to właściwie robić ^^
W sumie nie tak łatwo się w tym wszystkim połapać i nie jestem pewny czy wszystko dobrze przedstawiam ale szczerze mówiąc nie chciało mi się jakoś specjalnie "kopać".
Po sezonie pierwszym wyszedł film kinowy
Kimetsu no Yaiba: Mugen Ressha-hen
I pojawił się on również w formie serialu w nieco bardziej rozbudowanej formie w liczbie siedmiu odcinków. Nie jestem pewny czy jest to jakby osobna całość czy pierwsza część sezonu drugiego.
Generalnie jest to historia dziejąca się w pociągu, kręcąca się wokół Rengoku, jednego z Hashira (Hashira to największe koksy spośród Zabójców Demonów i mistrzowie ich styli).
Początek ciekawy, dobra animacja, niezła lokacja, świetna postać Rengoku, kilka naprawdę niezłych pomysłów dotyczących śnienia.. i to w sumie tyle. Potem, niestety zaczyna się typowa sieka. Jeśli ktoś lubi.. Ale w sumie tak naprawdę można sobie darować.
Potem następuje sezon 2 którego jak się okazuje wyszło już kilka odcinków (jak na razie widziałem sześć)
W gruncie rzeczy schemat jest podobny - jeden z Hashira wyrusza na misję, bohaterowie się dołączają, tym razem lokacją jest Dzielnica Czerwonych latarni i jej domy publiczne (lekkie zdziwko mimo że wszystko jest bardzo grzeczne :) I oczywiście jest to.. Czyżby szykowało się że bohaterowie będą "obskakiwać" wszystkich Hashira po kolei ?
Różnicą jest sam Hashira - Tengen Uzui,ekscentryk przypominający ninję z Naruto którego idolem byłby Jack Sparrow. Jest to bardzo zabawna postać a do tego niezły wymiatacz. Do tego pomimo wyglądu "przedstawiciela LGBT" jest to pierwsza od dawna widziana przeze mnie gdzieś postać która klepnęła dziewczynę w tyłek :p (co za czasy że zauważa się takie rzeczy :p)
Jest tutaj też pewna zmiana z siostrą bohatera (której ogólnie jest w obu tych historiach bardzo mało) i chyba ktoś się w pewnym momencie za bardzo wzorował na pewnej słynnej walce w Dragon Ball Z.
Jest też postać pewnej potężnej demonicy która może się ciekawie rozwinąć (jeśli nie zginie).
Obydwie historie nie mają już elementów które mam ochotę przewinąć, ale też - na razie przynajmniej - w zasadzie brak tych rzeczy które tak mi się spodobały w pierwszym sezonie.
Ocena łączna.. tak, powiedzmy 5,5/10. Nie ogląda mi się źle ale zaczyna mi brakować powodu po co to właściwie robić ^^
11-01-2022, 22:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2022, 22:30 przez Rozgdz.)
Spoiler




