Mental napisał(a):Nie chodzi o moje posty. Chodzi o to, że znów z zapałem godnym lepszej sprawy oskarżasz cytrynę o to, że jest za mało niebieska.Cytat:A Ty jak to dziecko we mgle.nastepnym razem bede czytal wszystkie twoje posty, zeby sie nie powtarzac. przepraszam najmocniej.
Mental napisał(a):Żebyś wiedział. Gdybyś dostał taką scenę na końcu, miałbyś prawo czuć się zrobiony w balona. Mniej więcej jak ja -- jeśli mogę sobie pozwolić na daleko idącą analogię -- wczoraj podczas oglądania tak przez Ciebie "Mr. Brooksa", kiedy w drugiej połowie kameralnego, klasycznego formalnie filmu pojawia się wyjęty z dupy wariat z montażem a la teledysk MTV. Gdyby się zamiast tego pojawił na początku, przyjąłbym, że taka jest... uważaj... konwencja. Bo konwencję sygnalizuje się na początku, a nie na końcu filmu.Cytat:ta scena to JEST sygnał dla widza, żeby wiedział, w jakiej konwencji jest utrzymany film.dobrze, ze dali taki sygnal, inaczej bym sie nie skapnal, co ogladam.
Mental napisał(a):i widze, ze znowu bierzemy w obroty moje ulubione slowo:)Tak, znowu. To jak z jedynkami w szkole. Jak na następnej klasówce dalej się nie nauczyłeś tego, czego nie umiałeś na poprzedniej, to dostajesz kolejną pałę.
Mental napisał(a):Niczego się nie dowiesz, bo nawet gdybyś się dowiedział, to i tak przeczytałbyś to, co byś chiał przeczytać. Jeśli za pierwszym razem źle przeczytałeś, to powtórzę, że nie pisałem, CO Spielberg zastosował, tylko jak to wygląda. Jakie to robi wrażenie na mnie, odbiorcy. I owszem, to akurat kwestia subiektywna. Ale pytałeś, dlaczego się nie czepiam (ja jako jeden z tych, co się czepiali wcześniej), to wyjaśniam.Cytat:bo w kontekscie całego filmu to już nie razi. Mimo że to komputer, to ma ducha starych filmów. Coś jak tylna projekcja.pewnie zaraz sie dowiem, ze Spielberg zastosowal efekty animatroniczne, a ja ich nie zauwazylem, bo bladze jak dziecko we mgle.
Mental napisał(a):A teraz uważaj: w IJ4 krucho z klimatem Wielkiej Przygody przez scenariusz. Bo to scenariusz robi przygodę, nie efekt specjalny. Mental, poważka, jesteś za młody na tetryka. O paredziesiąt lat. Brzmisz jak dziadki, które narzekają na te rzeczy, co w dzisiejszych czasach robią inaczej niż za ich młodości. Słuchaj military'ego. Efekty komputerowe w KKC są, bo pozwala na to dzisiejsza technika. Bo MOŻNA. Bo tak się dziś robi filmy. I bo frajer robiłby je inaczej. Bo narzędzia są po to, żeby z nich korzystać. I tak jak powiedział military: bo gdyby dwadzieścia lat temu Spielberg dysponował taką techniką, to też by jej użył. Bo efektowność jest jednym z nadrzędnych celów takiego kina, zarówno dzisiaj, jak dwadzieścia lat temu.Cytat:Brakuje Ci klimatu Wielkiej Przygody, bo kręcili w studiu?bo krecili na kompie. za duzo tu kompa. IJ4 to wielki render.
Mental napisał(a):Nie oświecę Cię. Tak jak Cię nie oświecę, że laska x jest ładna, a laska y brzydka. Nie czujesz tego to Twoja strata. KKC ma problemy koncepcyjne, dramaturgiczne, ma problemy scenariuszowe -- tak! Ale kiedy już zaczyna się coś DZIAĆ, to tylko nieuleczalny malkontent może narzekać na render i plastik. Lubisz tę rolę? Proszę bardzo. Choć już deczko przebrzmiała.Cytat:Takie kadry jak ten, choć cyfrowe, z perspektywy całego filmu biją takim oldskulem, że o rany.ze tez ja tego dostrzec nie moge. panie, oswiec mnie!
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
25-05-2008, 21:53






