Zrobiłem sobie powtórkę kilku scen i uderzyło mnie to jak bezsensownie fabuła skacze z Londynu do Norwegii. Nie ma żadnego logicznego podłoża dla tej zmiany. No bo mamy Bonda w tym więzieniu z Blofeldem i Leą Seydoux. Lea wychodzi z pomieszczenia, Blofeld ginie i w sumie nikt nie zatrzymuje naszej uber pani psycholog (która ma praktykę w Londynie od 5 lat) zamieszanej w zgon jednego z najważniejszych przestępców na świecie. Nie, ona magicznie przenosi się do Norwegii gdzie ma swoją chatę na zadupiu :)
Pomijam już kretyński punkt wyjścia, gdzie Bond jest ścigany przez Spectre i nie wraca do agencji wyjaśnić o co chodzi tylko idzie na emeryturę, gdzie zabić go może każdy i wyjebane jajca :)
Pomijam już kretyński punkt wyjścia, gdzie Bond jest ścigany przez Spectre i nie wraca do agencji wyjaśnić o co chodzi tylko idzie na emeryturę, gdzie zabić go może każdy i wyjebane jajca :)
25-01-2022, 15:51





