Mierzwiak napisał(a):Czytając negatywne opinie o KKC można zauważyć ciekawy trend. Zdecydowana większość ludzi nie krytykuje filmu za fabułę, aktorstwo, reżyserię i całą resztę tego od czego zależy jakość filmu, tylko za... świstaki, lodówkę, liany, małpy, spodek i za to, że efekty SĄZgadzam się tu z tobą i także wyrażam zdziwienie, że nikt dotąd (łącznie ze mną) nie wytknął największej wady filmu- naciąganej jak gacie Hulka fabuły.
Spróbujmy opisać dokładny przebieg całej "intrygi" (dla wolno myślących-spoilerów tu od pieruna).
1. Do naszego świata z innego wymiaru przylatują ufole. Uczą indiańców różnych rzeczy i siedzą na tronach w swej komnacie aż zdychają, jednak nie do końca, bo ich szkielety wciąż posiadają świadomość, mogą też połączyć się w jednego, kompletnego aliena. Co więc robią? Nic, siedzą se tak, aż jakiś konkwistador podpiernicza im jedną czachę (dlaczego tylko jedną, kto wie?) i zwiewa. Od tego czasu ufole mają problem, bo nie mogą wrócić do swego świata, pomimo że wcześniej mogły i tego nie zrobiły. Wyznaczają więc nagrodę za brakującą czachę i czekają, bo dwanaście kościei to za mało na pełnego ufola.
2. Konkwistador tymczasem pada ofiarą indiańców, którzy odnoszą ufolom czachę... wróć! To byłoby za proste! Indiańce mumifikują więc tylko ciała jego i jego kumpli swoim super-nieprzepuszczalnym materiałem, po czym odchodzą, zostawiając czachę wraz z resztą skarbów.
3. Na scenę wkracza Ox, poszukujący czachy. Znajduje ją i zanosi do Akatoru, nie może jednak znaleźć komnaty, więc co robi? Czy oddaje ją indiańcom? Nie, zanosi z powrotem do grobowca konkwistadorów (tymczasem indiańce po pożegnaniu cudzoziemca zamurowują się z powrotem w ścianach), na co wkurzona czacha mąci mu we łbie, przez co trafia do domu dla obłąkanych i wreszcie zostaje przechwycony przez komuchów.
4. Same komuchy także poszukują czachy. Przy tym jednak kolekcjonują trupy innych ufoli, przez co porywają Jonesa, jadą do bazy w Nevadzie, a następnie po uporaniu się z dzikim tłumem trójki strażników korzystają z jego chętnie udzielanej im pomocy, by odnaleźć efektownie zakonserwowanego trupa. Po co im on, jak i reszta obcych trucheł? Pewnie do muzeum, bo i tak na dobrą sprawę liczy się tylko czacha.
Jones jednak przydaje się także do innych celów, jako że czacha najwyraźniej, podobnie jak małpy nie lubi komuchów i z nimi nie gada, więc to właśnie nasz Indiana dostaje od czachy misję, by zanieść ją do komnaty. Jakby robiło to ufolom różnicę, czy na szkielet czachę wetknie Amerykanin czy komuch.
Dalej nie będę się już rozwodził. Przyznam, że przed jej przeanalizowaniem nie sądziłem, że spróbowano nam właśnie wcisnąć coś tak głupiego. Jak jednak widać, akcja przyćmiła większości czujność, dzięki czemu taka historyjka przechodzi właściwie bez szemrania. I jeśli ktoś zacznie mi smęcić, że to ma być rozrywka i nie fabuła jest tu ważna, to niech wie, że czeka go własnoręcznie rzucona przeze mnie klątwa, bo nawet w kinie rozrywkowym durna fabuła to wciąż durna fabuła.
27-05-2008, 17:05





