(26-01-2022, 21:40)Mefisto napisał(a): Gdzie jest jakaś dobra kopia?Oglądałem wersję w 850MB, bo Bluray nie wyszedł do tej pory. Jakość była przyzwoita i była to wersja oryginalna z barwioną taśmą. Pewnie na youtube jest jakaś dobra kopia w tej wersji, bo film od dawna jest w domenie publicznej.
The Adventures of Robin Hood (1938) - drugie znaczące podejście do postaci najsłynniejszego komunisty (a także jedynego lubianego). Ciekawostką jest to, że w przeciwieństwie do innych ekranizacji głównym złym jest Guy Gisbourne, a nie szeryf Nottingham (który też występuje i wygląda jakby urwał się z filmu Brooksa).
Pierwsze co uderza to widoczny budżet filmu. Superprodukcja pełna gębą - przepotężne dekoracje, plenerowe zdjęcia (które pewnie okażą robionymi w studiu), ilość statystów, pełnego przepychu kostiumy wykorzystujące każdą okazję do użycia technicoloru, pojedynki na długich ujęciach i jeszcze kręcone jak najefektywniej (moment z cieniami Robina i final bossa!). Jakbym obejrzał to w dzieciństwie w TV, to na pewno bym się zakochał.
Można robić drinking game, gdy znajdzie się coś do czego odnosił się Mel Brooks w Facetach w rajtuzach. I można wytykać złośliwie nieścisłości historyczno-przyrodnicze (jak Much zabija amerykański gatunek jelenia lub wśród dworskich sokołów są też amerykańskie gatunki :)), widoczne fryzury lat 30., elementy zdradzające wiek filmu i teatralne sceny umierania. Ale ta widowiskowość i urok filmu wszystko to nagradzają. Nawet wątek romansowy, zwykle będący kulą u nogi, jest tu naturalnie prowadzony. Patrzysz na Errola Flynna - widzisz wykapanego Robin Hooda. Właściwie niemal każdy jest tu bezbłędnie obsadzony.
Jak najbardziej wart uwagi.
9/10
PS. Chyba to pierwsza modyfikacja loga WB, tu w formie herbu.
27-01-2022, 02:10






