Przy moich częstych wizytach w kinie zaskakująco dawno nie było żadnych kwiatków, zatem wczoraj musiało się coś dziać. Na seansie "Nightmare Alley" ;)
Myślicie, że zakaz konsumpcji na sali kinowej i sprzedaż pożywienia jedynie na wynos było świetnym pomysłem, eliminującym rozpraszające obżarstwo widzów? Nic bardziej mylnego! Na sali trafił się typ, który mimo zakazu wszedł na salę z zestawem spakowanym w tej papierowej szeleszczącej torbie i z jednego z tylnych rzędów co jakiś czas robił szelest na całą salę ;) Ale to nie wszystko, bo prawdziwa inna gwiazda seansu uaktywniła się na ostatniej scenie. Jakaś babka daleko z tyłu odczuła potrzebę słownej komunikacji z towarzyszem/towarzyszką, na co pewien typ wkurzony wrzasnął na wszystkie rzędy: "IDŻ GADAĆ W DOMU!", na co kobieta niewinnym tonem "Ale dlaczego Pan tak do mnie mówi?" czy jakoś tak xD
Myślicie, że zakaz konsumpcji na sali kinowej i sprzedaż pożywienia jedynie na wynos było świetnym pomysłem, eliminującym rozpraszające obżarstwo widzów? Nic bardziej mylnego! Na sali trafił się typ, który mimo zakazu wszedł na salę z zestawem spakowanym w tej papierowej szeleszczącej torbie i z jednego z tylnych rzędów co jakiś czas robił szelest na całą salę ;) Ale to nie wszystko, bo prawdziwa inna gwiazda seansu uaktywniła się na ostatniej scenie. Jakaś babka daleko z tyłu odczuła potrzebę słownej komunikacji z towarzyszem/towarzyszką, na co pewien typ wkurzony wrzasnął na wszystkie rzędy: "IDŻ GADAĆ W DOMU!", na co kobieta niewinnym tonem "Ale dlaczego Pan tak do mnie mówi?" czy jakoś tak xD
30-01-2022, 18:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2022, 18:41 przez Kryst_007.)





