Tully (2018)
Takie tam Feel-Good Movie dla mamusiek. Przyjemne to, ogląda się bezboleśnie, choć raczej do włączenia sobie z nudów i o dowolnej porze.
Fabuła właściwie z rodem tych komedii familijnych, które były klasykami VHS, z tym że w tym przypadku postawione jest na luźną obyczajówkę. Zawarte myśli to trochę banał - po prostu o tym, że kiedyś było się młodą i piękną, a teraz ma się bachory pod nogami. Można było poświęcić trochę czasu na dramaturgię kosztem tych paru uroczo-depresyjnych obrazków odzworowujących macierzyństwo. No i sam twist jest tu kompletnie od czapy - już równie dobrze mogła ta niania odfrunąć na parasolce i zniknąć w chmurach. Szanuję za rolę Charlize i jej przemianę w typową pulchną Grażynę po trzeciej ciąży.
5/10
Takie tam Feel-Good Movie dla mamusiek. Przyjemne to, ogląda się bezboleśnie, choć raczej do włączenia sobie z nudów i o dowolnej porze.
Fabuła właściwie z rodem tych komedii familijnych, które były klasykami VHS, z tym że w tym przypadku postawione jest na luźną obyczajówkę. Zawarte myśli to trochę banał - po prostu o tym, że kiedyś było się młodą i piękną, a teraz ma się bachory pod nogami. Można było poświęcić trochę czasu na dramaturgię kosztem tych paru uroczo-depresyjnych obrazków odzworowujących macierzyństwo. No i sam twist jest tu kompletnie od czapy - już równie dobrze mogła ta niania odfrunąć na parasolce i zniknąć w chmurach. Szanuję za rolę Charlize i jej przemianę w typową pulchną Grażynę po trzeciej ciąży.
5/10
30-01-2022, 21:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2022, 22:04 przez Kryst_007.)





