Widziałem to kiedyś, obejrzałem, i takie tam patrzydło. Wróciłem teraz po latach i..
ło krucafuks, ale to jest dobre :)
Generalnie to jest taka.. "Diuna" Villeneuve'a, tylko zrobiona jak trza :)
Naprawdę jest to dobrze wyważone - i jest to jakby remake pierwszej części, i familijniak o rodzinie, i dramat obyczajowy, i monumentalne widowisko sf uderzające wizualem i muzyką, i historia oparta na motywach biblijnych/religijnych. I wszystko to jest ze sobą.. zgrane.
Co ciekawe też zauważyłem pewne.. znajome rzeczy (film jest z 2010)
Więc Flynn.. stworzył grę TRON która istnieje w tym świecie zamiast poprzedniego filmu, jest powszechnie znana i widzimy oparte na niej figurki?
Matrix Ressuections :p
Więc Flynn siedzi w ukryciu i nic nie robi aby przeciwnik nie wzrastał w siłę?
The Last Jedi :p
No .. bardzo podobne motywy ;)
A teraz zapowiada się bardzo podobnie "The Flash"
postać mentora - Keaton zamiast Bridgesa, przejście do innego świata w sprawie rodzinnej, odbicie - drugi Flash zamiast CLU i niezwykła dziewczyna która ma zmienić świat - Supergirl zamiast Quorry.
No, zobaczymy ^^
Wracając, podoba mi się cały wątek Bridgesa, to jak decyduje się działać aby wyzwolić syna jednocześnie wiedząc że będzie musiał się poświęcić. Podoba mi się że CLU nie jest typowym złolem, działa wg tego jak stworzył go Bridges, ma z nim mocny osobisty związek i nie jest po prostu tworem - jest częścią Bridgesa z którym się na powrót scala na koniec.
No i wiadomo - to są Bóg Stworzyciel, jego Syn i ten co się zbuntował ;)
Strasznie podoba mi się końcówka z Quorrą gdy widzi słońce (jak sobie wyobrażała) i świat - i jest to zdecydowanie najlepszy kawałek aktorstwa Olivii Wilde w tym filmie.
Główny temat muzyczny .. miód.
Ten klimat...
Ode mnie 9/10 ;)
ło krucafuks, ale to jest dobre :)
Generalnie to jest taka.. "Diuna" Villeneuve'a, tylko zrobiona jak trza :)
Naprawdę jest to dobrze wyważone - i jest to jakby remake pierwszej części, i familijniak o rodzinie, i dramat obyczajowy, i monumentalne widowisko sf uderzające wizualem i muzyką, i historia oparta na motywach biblijnych/religijnych. I wszystko to jest ze sobą.. zgrane.
Co ciekawe też zauważyłem pewne.. znajome rzeczy (film jest z 2010)
Więc Flynn.. stworzył grę TRON która istnieje w tym świecie zamiast poprzedniego filmu, jest powszechnie znana i widzimy oparte na niej figurki?
Matrix Ressuections :p
Więc Flynn siedzi w ukryciu i nic nie robi aby przeciwnik nie wzrastał w siłę?
The Last Jedi :p
No .. bardzo podobne motywy ;)
A teraz zapowiada się bardzo podobnie "The Flash"
postać mentora - Keaton zamiast Bridgesa, przejście do innego świata w sprawie rodzinnej, odbicie - drugi Flash zamiast CLU i niezwykła dziewczyna która ma zmienić świat - Supergirl zamiast Quorry.
No, zobaczymy ^^
Wracając, podoba mi się cały wątek Bridgesa, to jak decyduje się działać aby wyzwolić syna jednocześnie wiedząc że będzie musiał się poświęcić. Podoba mi się że CLU nie jest typowym złolem, działa wg tego jak stworzył go Bridges, ma z nim mocny osobisty związek i nie jest po prostu tworem - jest częścią Bridgesa z którym się na powrót scala na koniec.
No i wiadomo - to są Bóg Stworzyciel, jego Syn i ten co się zbuntował ;)
Strasznie podoba mi się końcówka z Quorrą gdy widzi słońce (jak sobie wyobrażała) i świat - i jest to zdecydowanie najlepszy kawałek aktorstwa Olivii Wilde w tym filmie.
Główny temat muzyczny .. miód.
Ten klimat...
Ode mnie 9/10 ;)
03-02-2022, 22:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2023, 00:54 przez Rozgdz.)





