Za kazdym razem rozwalaja mnie na lopatki efekty w Shaun of the Dead. Film tani, a jak wyglada! Co najlepsze - niby uzywano tu komputera, ale zasadniczo wszystko jest jak najbardziej realne. Bo komputer tylko laczyl nakrecone wczesniej, rzeczywiste elementy - i dlatego nie ma tu ani kropli cyfrowej krwi. Gdyby nie material making of, w ogole bym nie wiedzial ze pewne sceny zawieraja cyfrowy montaz... Swietna sprawa, jak dla mnie jedne z najlepszych i najmniej zauwazalnych efektow we wspolczesnym kinie.
28-05-2008, 16:17






