To co mi się rzuciło w oczy to problem z zaangażowaniem się w postacie i historie.
Mando miewał i mógł mieć słabsze odcinki lub pomysły na historię, ale wciąż byliśmy tym zainteresowani, bo twórcy byli w stanie zbudować tą relację pomiędzy postaciami i widownią. Lubimy Mando bo jest badassem, lubimy Grogu bo jest uroczy, to taki prosty haczyk, ale później zbudowali z tego coś więcej, Grogu jest wyjątkowy, jednocześnie silny i bezbronny, ma tajemniczą przeszłość i niepewną przyszłości, do tego dochodzi Mando który uczy się empatii, zaufania i widzimy jak zaczyna mu zależeć na Grogu i innych.
Z tego tworzy się wyjątkowa rzecz, bo od tej pory zależy i nam, nie chcemy by Grogu coś się stało, nie chcemy by Mando zawiódł w jego ochronie, a także interesują nas wszystkie historie w których ta dwójka bierze udział.
Tego samego nie można powiedzieć o Bobie, brak tutaj po prostu charakteru i osobowości, to samo tyczy się jego kumpeli, obie postacie próbują jechać na "byciu twardzielami", ale nie oferują nic ponad to, nie wiemy tak naprawdę czego chcą, albo dlaczego czegoś chcę, a gdy stawką całej opowieści jest bezpieczeństwo ludzi z miasteczka to nie można się w to zaangażować, bo tych ludzi nawet nie widzimy.
Ten serial wygląda jak taki wynik tego czym się okazał Mando, czyli wszystko co w zasadzie pasowało do Boby zostało przetransferowane w postać Mando i próbowano tutaj budować podobne elementy jak przemiana, empatia i honor, ale w porównaniu do Mando wypada to po prostu bardzo słabo.
Mando miewał i mógł mieć słabsze odcinki lub pomysły na historię, ale wciąż byliśmy tym zainteresowani, bo twórcy byli w stanie zbudować tą relację pomiędzy postaciami i widownią. Lubimy Mando bo jest badassem, lubimy Grogu bo jest uroczy, to taki prosty haczyk, ale później zbudowali z tego coś więcej, Grogu jest wyjątkowy, jednocześnie silny i bezbronny, ma tajemniczą przeszłość i niepewną przyszłości, do tego dochodzi Mando który uczy się empatii, zaufania i widzimy jak zaczyna mu zależeć na Grogu i innych.
Z tego tworzy się wyjątkowa rzecz, bo od tej pory zależy i nam, nie chcemy by Grogu coś się stało, nie chcemy by Mando zawiódł w jego ochronie, a także interesują nas wszystkie historie w których ta dwójka bierze udział.
Tego samego nie można powiedzieć o Bobie, brak tutaj po prostu charakteru i osobowości, to samo tyczy się jego kumpeli, obie postacie próbują jechać na "byciu twardzielami", ale nie oferują nic ponad to, nie wiemy tak naprawdę czego chcą, albo dlaczego czegoś chcę, a gdy stawką całej opowieści jest bezpieczeństwo ludzi z miasteczka to nie można się w to zaangażować, bo tych ludzi nawet nie widzimy.
Ten serial wygląda jak taki wynik tego czym się okazał Mando, czyli wszystko co w zasadzie pasowało do Boby zostało przetransferowane w postać Mando i próbowano tutaj budować podobne elementy jak przemiana, empatia i honor, ale w porównaniu do Mando wypada to po prostu bardzo słabo.
09-02-2022, 20:42





